Reklama

Noc Świętojańska i wianki na Lutni w Gminie Piszczac (film) (galeria)

Puszczaniem wianków na Lutni, dyskoteką i ogniskiem integracyjnym zakończył się rajd rowerowy, w jaki wyruszyli uczestnicy imprezy pod hasłem "Noc Świętojańska". Na wydarzenie zaprosili sołtys wsi Piszczac Sylwia Junkiewicz i radni rady sołeckiej. Rowerzyści wyruszyli spod urzędu gminy do zalutyńskiego Barwinka, by aktywnie wykorzystać słoneczne popołudnie i ciepły czerwcowy wieczór.

Rowerzyści w sile około trzydziestu osób wyruszyli z Piszczaca i przejechali trasę do Zalutynia przybrani w piękne, kwieciste wianki, które na miejscu, zgodnie z tradycją ludową, puścili na wodę rzeki Lutnia. Trasa rajdu prowadziła m.in. przez Wyczółki i Kościeniewicze. Jak przyznaje mieszkanka Piszczaca Krystyna Gruszecka, trasa była trudna, ale udało się ją pokonać. – Daliśmy radę, bo kto jak nie my? Czekały tu na nas kiełbaski, których zapach nas prowadził. 

Celem wyprawy był Barwinek Zalutyń, gdzie zorganizowano wspólne ognisko. – Dziś 24 czerwca, czyli Jana, robimy więc Noc Świętojańską. Jest to już druga taka noc w Piszczacu, pierwsza była jeszcze przed Covid-em. Była to próba zorganizowania czegokolwiek w Piszczacu, ale nie powiodła się. Tym razem mamy nową panią sołtys wybraną w kwietniu tego roku, bardzo prężnie działa, jest więc potencjał – zauważa członek rady sołeckiej Marianna Bandarzewska. Mieszkańcy pod wodzą nowej liderki zorganizowali już wyjazd dla dzieci z okazji ich niedawnego święta, a w planach kolejne imprezy. 

Sołtys wsi Piszczac kieruje miejscowością, w której mieszka 2700 osób, od niedawna. Jak radzi sobie w tej roli? – Na razie jest ciężko, bo nie ma zgrania, ale myślę, że sobie poradzę i trochę rozruszam miejscowość. Rada sołecka bardzo mi pomaga, jest aktywna. Będziemy działać – deklaruje sołtys Sylwia Junkiewicz. – Jest tu dość trudne środowisko, trudno do niego dotrzeć i wyciągnąć ludzi do integracji – dodaje Marianna Bandarzewska. – Zapraszamy, nie bójcie się, wyjdźcie z domu, będzie fajnie i wesoło. Będziemy się bawić, tańczyć i coś robić dla wspólnoty – zachęcają społeczniczki.

Spotkanie w Zalutyniu uwieńczyło puszczanie z wodą Lutni przywiezionych wianków w rytm piosenki „Wiła wianki i wrzucała je do falującej wody…”. – Chcielibyśmy, by Noc Świętojańska stała się naszą tradycją, żeby można to było przeżywać i celebrować co roku – zdradza plany Marianna Bandarzewska. Wieczór zakończono potańcówką w remizie OSP w Piszczacu.

 

materiał: Radio Biper Gmina Piszczac
zdjęcia: Gwalbert Krzewicki
film: Mariusz Maksymiuk
tekst i opracowanie: Anna Ostapiuk

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz więcej z tych samych kategorii

Reklama