Ogłoszenie

Reklama

Wystawa grzybów na Placu Wolności w Białej Podlaskiej (film) (galeria)

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Białej Podlaskiej, wychodząc naprzeciw zainteresowaniu zbiorami leśnych darów natury, zorganizowała na Placu Wolności plenerową wystawę grzybów.
Filmy:
 

Podczas trwania wystawy amatorzy leśnych wędrówek mogli skorzystać z porad grzyboznawców i klasyfikatorów grzybów, otrzymali materiały edukacyjno-profilaktyczne, obejrzeli świeżo zebrane grzyby leśne oraz zapoznali się z atlasami i planszami tematycznymi. A wszystko to po to, by uniknąć przykrej niespodzianki w postaci zatrucia grzybami, które, nieświadomi ich nieprzydatności do spożycia, przynosimy w koszykach do domu. – Każda Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna powinna mieć grzyboznawcę, a przynajmniej klasyfikatora grzybów. Grzyboznawca, w przeciwieństwie do klasyfikatora, jest przeszkolony nie tylko w zakresie grzybów świeżych, ale i suszonych i na obie formy może wydać atest – wyjaśnia starszy asystent sekcji oświaty zdrowotnej i promocji zdrowia PSSE, grzyboznawca Przemysław Kurkowski. Wystawa na Placu Wolności została przygotowana z myślą o tych, którzy nie są pewni swoich leśnych zbiorów. – Dziś prezentujemy około 70 rodzajów grzybów i chcemy naświetlić przybyłym tu osobom, a między innymi uczniom szkół, różnice między grzybami podobnymi do siebie, trującymi, niejadalnymi i jadalnymi. Przesłanie jest jedno: jeśli nie jesteśmy pewni to zostawmy grzyba w lesie, albo przynieśmy go do PSSE, gdzie na miejscu zostanie oceniona jego przydatność do spożycia – informuje grzyboznawca. Jak dodaje, zarówno konsultacja jak i wydanie atestu na sprzedaż zebranych grzybów na targowisku są bezpłatne. W ostatnim czasie jednym z najczęściej przynoszonych do rozpoznania grzybów jest dość podobny barwą i konsystencją do borowika piaskowiec modrzak, który łatwo rozpoznać po charakterystycznym atramentowym wybarwieniu tuż po dotknięciu czy rozcięciu miąższu.

Na uwagę zasługuje fakt, że z reguły grzyby blaszkowe zaliczane są do grzybów niejadalnych lub trujących. Jednak, jak tłumaczy Przemysław Kurkowski, są również blaszkowce jadalne, np. pieprznik jadalny zwany kurką, gołąbek zielony lub czubajka kania zwana sową. Podkreśla, że ten ostatni, popularna smaczna kania, ma charakterystyczny długi i gruby trzon oraz łatwo przesuwalny wzdłuż niego pierścień, który odróżnia ją od podobnego silnie trującego muchomora sromotnikowego. Dodaje, że można ją również rozpoznać po zapachu wysuszonego siana lub orzecha włoskiego.

Na ciekawie eksponowanym stoisku znalazły się elementy runa leśnego, z którego wyrastają najbardziej charakterystyczne dla naszych terenów grzyby, a ich kolorystyczne oznakowanie ma wskazać na przydatność do spożycia. Wśród grzybów jadalnych pojawiły się borowik szlachetny, koźlarz czerwony, grabowy i babka oraz czernidłak kołpakowaty, który warto zbierać do marynowania w fazie młodej, z zamkniętym kapeluszem, bowiem otwarty wydziela ciemną maź. To również maślak zwyczajny, lejkowiec dęty, mleczaj dębowy, rycerzyk czerwonozłoty, płachetka kołpakowata i pieprznik jadalny, który coraz częściej zbierany jest w celach leczniczych. – Popularna kurka ma dwie substancje o działaniu przeciwpasożytniczym i odgrzybiającym. Tworzona jest z niej również nalewka – informuje Kurkowski. Wyjaśnia przy okazji, jak odróżnić dwa podobne do siebie, bardzo popularne grzyby. – Mylący jest wygląd borowika i goryczaka. Cechy charakterystyczne widoczne są natomiast od spodu. Goryczak posiada jasny hymenofor (gąbeczkę), który po dotknięciu zaczyna różowieć. Ma charakterystyczną bulwę na końcu trzonu, której nie ma borowik. Jest to grzyb niejadalny i choć nie trujący to nawet mały jego kawałek potrafi goryczą zepsuć smak całej potrawy – zauważa grzyboznawca, który sam jest również zapalonym grzybiarzem i swoje wolne chwile poświęca na eksplorację okolicznych lasów. – Staram się raz na tydzień lub dwa tygodnie znaleźć czas i pojechać do lasu, złapać troszeczkę energii i zobaczyć, jaki jest stan naszego runa leśnego. Jak podkreśla, na grzyby należy udać się do lasu, a raczej unikać tych, które pojawiają się w samym mieście, na trawnikach czy w parkach. – Nie polecam zbierać takich grzybów ze względu na nagromadzenie w nich szkodliwych substancji, metali, ale też z uwagi na przemieszczające się zwierzęta, które mogą przenieść na grzyb rożne choroby.

W sprawie rozwiania wątpliwości, czy znaleziony grzyb nadaje się do spożycia, warto udać się do punktu Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, który znajduje się przy ulicy Warszawskiej 18 w Białej Podlaskiej w godzinach 7:30-15:00.

materiał: Radio Biper Biała Podlaska
tekst: Anna Ostapiuk
film: Biper TV
opracowanie: Gwalbert Krzewicki

 

Galeria:

Autor zdjęć:
Biper TV

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj więcej o:

Reklama

Artykuł sponsorowany >>

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama