Reklama

Kulturalny Pejzaż Podlasia: Uzdolniona skrzypaczka Oliwia Spychel

Uzdolniona skrzypaczka z Leśnej Podlaskiej występowała już na scenach wojewódzkich, krajowych a nawet za granicą. Swoją grę prezentowała również na niezliczonych wydarzeniach w naszym regionie. Mimo młodego wieku, jest laureatką wielu nagród i wyróżnień za grę na skrzypcach oraz za krzewienie kultury ludowej Podlasia. Skrzypce, to jej pasja i narzędzie do promowania kultury ludowej. 

Małgorzata Mieńko Radio Biper: Skąd u tak młodej osoby zamiłowanie do grania muzyki ludowej na skrzypcach? 

Oliwia Spychel: Kiedy miałam osiem lat, po raz pierwszy trzymałam skrzypce w rękach i od razu pokochałam ten instrument. Niemal z marszu zaczęłam ćwiczyć pod okiem Zdzisława Marczuka, który szybko dostrzegł we mnie talent.

M.M.: Jaką muzykę grasz?

Oliwia Spychel: Interesuje się tradycyjną muzyką ludową Południowego Podlasia i jej krzewieniem. Gram polki, oberki i walczyki. Muzykę ludową, która stała się moją domeną,  gram ją ze słuchu.  

M.M.: Czy od początku wiedziałaś, że będziesz grała taką muzykę?

Oliwia Spychel: Nigdy nie myślałam, że będę interesowała się muzyka ludową, czy grała na skrzypcach. Pamiętam do dziś, kiedy poszłam na zajęcia plastyczne do Gminnego Ośrodka Kultury w swojej miejscowości a pan Zdzisław Marczuk prowadził zajęcia grania na skrzypcach z dziewczynkami zespołu ,,Leśniańskie nutki’’. Przechodziłam obok sali a pan Zdzisław zaczepił mnie i zapytał czy lubię śpiewać. Odpowiedziałam ze tak. Poprosił żebym zaśpiewała. Nie pamiętam już jaką piosenkę zaśpiewałam, ale po chwili się rozpłakałam. Pan mnie bardzo zachwalał, że ma piękny głos i dał mi do ręki skrzypki. Pokazał jak się je trzyma i pociąga smyczkiem po strunach. Spodobało mi się. Zaprosił mnie na następną lekcję. Kiedy wróciłam do domu powiedziałam mamie, że chcę grać na skrzypach, żeby zapisała mnie do zespołu. Oczywiście mama była bardzo zdziwiona, że chcę grać i to na skrzypcach, na jednym z najtrudniejszych instrumentów, wiedząc m.in. że jestem leworęczna. Po kilku lekcjach, gdy dostałam pochwałę za grę jeszcze bardziej mnie to zainteresowało i zmotywowało. Zawsze, gdy grałam bardzo dobrze tzn. czyste dźwięki, pan Zdzisław robił smyczkiem pieczątkę, dotykając smyczkiem głowę.

M.M.: Jakie to były utwory?

Oliwia Spychel: Uczyłam się od prostych utworów, jak ,,Kurki trzy’’ czy ,,sto lat’’. A później, jak już poćwiczyłam pojęłam zasady grania – smyczkowania,  zaczęłam grać utwory ludowe, polki i oberki. Bardzo mi się spodobało, jak pan Zdzisław gra pięknie te skoczne utwory z takim rytmem, że aż nogi rwą się do tańca.

M.M.: Jakie są twoje największe artystyczne osiągnięcia ?

Oliwia Spychel: Moje pierwsze sukcesy zaczęły się od występów podczas różnych uroczystości. Pamiętam pierwszy swój występ w Gminnym Ośrodku Kultury na opłatku wigilijnym, wtedy grałam na skrzypcach kolędę ,,Gdy śliczna panna’’ bardzo się stresowałam. Ale później troszkę więcej występów i się ośmieliłam ze sceną, choć przyznam, że niekiedy stres jest jeszcze obecny. Pierwszy raz w 2016 roku zgłosiłam się do 50. Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym. Miałam wtedy 11 lat musiałam przejść eliminacje powiatowe w Drelowie i wojewódzkie w Lublinie i zakwalifikowałam się. Wystąpiłam w konkursie w kategorii ,,Duży-mały’’ i otrzymałam drugą nagrodę. Później w czerwcu 2018 i 2019 r. otrzymałam drugą nagrodę na 52. i 53. edycji tego festiwalu.  

M.M.: Jesteś również stypendystką Marszałka Województwa Lubelskiego.

Oliwia Spychel: Tak,  za promowanie kultury ludowej naszego regionu w 2019 i teraz 2020 r., ale również jestem stypendystką Caritas Diecezji Siedleckiej w ramach programu ,, Dwa talenty’’. 

M.M.: Z której nagrody jeszcze szczególnie dumna?

Oliwia Spychel: Największym moim sukcesem jest wyróżnienie specjalne otrzymane we wrześniu ubiegłego roku w Filharmonii Szczecińskiej im. M. Karłowicza w IV Turnieju Młodych Muzyków Prawdziwych. Nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek wystąpię w Filharmonii, było to wielkie przeżycie. A to dzięki festiwalowi w Kazimierzu Dolnym podczas którego zostałam zauważona przez Panią koordynator Filharmonii, która zaproponowała udział w konkursie ze piękne granie melodii.

M.M.: Masz już swoją debiutancką płytę, powiedz coś o niej. 

Oliwia Spychel: Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w 2018 roku ukazała się moja pierwsza debiutancka płyta z kolędami na skrzypcach. Powstała dzięki wsparciu bialskich sponsorów. To też dzięki wam, Radio Biper wspiera mnie już od dawna. Płyta wydana była w ilości 300 szt. płyt CD- digipacków, które w ciągu miesiąca szybko rozeszły się. Płyty z moim autografem można było otrzymać m.in. podczas koncertów kolęd, aukcjach charytatywnych wspierających chore dzieci. Przekazałam również płytę na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, której jestem co roku wolontariuszką.

M.M.: Jak reagują na twoje sukcesy twoi rówieśnicy, przyjaciele, rodzina? 

Oliwia Spychel: Największym moim wsparciem jest moja rodzina mama, tata, brat. A w szczególności moja kochana mama, która mnie bardzo wspiera i zawsze towarzyszy mi podczas występów. Także mój nauczyciel  mistrz Zdzisław Marczuk, który wspiera mnie i motywuje do uczenia się. A moi rówieśnicy również odnoszą się do mojej muzyki. Jedni gratulują mi, inni wyśmiewają się. Kolejni zazdroszczą sukcesów i chcąc podciąć mi skrzydła.

M.M.: Czy przejmujesz się krytyką, jak ją odbierasz?

Oliwia Spychel: Ja jestem osobą skromną, po prostu sobą. Nie lubię się chwalić, wiem, że to co umiem jest wypracowane przeze mnie ciężką pracą. Nie przejmuję się tym, tylko robię to co lubię i co daje mi satysfakcję.

M.M.: Czy bierzesz również lekcje muzyki w szkole?

Oliwia Spychel: Tak, od września 2019 dokształcam się jeszcze w Szkole Muzycznej w Białej Podlaskiej u wspaniałej nauczycielki pani Małgosi.  Zapisałam się do szkoły, żeby poznać nuty, bo przecież muzykę ludową, która stała się moją domeną gram ze słuchu.

M.M.: Czy łatwo jest połączyć codzienne obowiązki związane ze szkołą i grą, występami?

Oliwia Spychel: To kosztuje mnie bardzo dużo pracy, zaangażowania i dzielenia z obowiązkami szkolnymi. Ćwiczę standardowo codziennie przez półtorej godziny. Czas ten się zwiększa, kiedy przygotowuje się do występu czy udziału w konkursie. Robię to jednak bardzo chętnie, bez narzekania, wymówek czy nacisku rodziców, potrafię sobie zorganizować dzień.

M.M.: Co czeka Cię w najbliższym czasie, jakie masz plany ?

Oliwia Spychel: Obecnie przede mną egzamin ósmoklasisty i szkoła średnia. Na pewno  myślę o profilu muzycznym.

M.M.: Czym jest dla ciebie muzyka ludowa?

Oliwia Spychel: Muzyka ludowa jest dla mnie czymś bardzo ważnym. Jest ustnym przekazaniem międzypokoleniowym, całym zasobem umiejętności, wiedzy i przekonań. Jest moją pasją. Kocham muzykę ludową, dobrze się czuję kiedy ją gram.

M.M.: Jako przedstawicielka młodego pokolenia, jak uważasz, czy kultura ludowa przetrwa?

Oliwia Spychel: Oczywiście, że tak.  Tradycja ma w sobie coś bardzo wartościowego, co szkoda byłoby stracić. Ma w sobie swoiste i niepowtarzalne piękno. To są nasze korzenie o które warto dbać. Człowiek jest istotą ciekawską i zawsze będzie dociekać, jak było kiedyś i  co będzie przed nami. A to na to pytanie odpowiada tradycja i kultura ludowa. Musimy dbać o zachowaniem naszego folkloru. Gdyż to on przypomina nam o naszej tożsamości, o ludziach, którzy kochają kulturę ludową i chcą zachować ją dla przyszłych pokoleń. Dlatego staram się jak najwięcej uczyć się od swojego mistrza tradycji muzyki naszego regionu i dalej ją przekazywać młodym ludziom i zachęcać do kultywowania tradycji z pokolenia na pokolenie. Uważam, że muzyka ludowa nie zaginęła, lecz rozpoczęła żywot na różnego rodzaju festiwalach, przeglądach kapel itd.

M.M.: Czy masz jakieś inne zainteresowania oprócz gry na skrzypcach?

Oliwia Spychel: Interesuje mnie także aktorstwo. W ubiegłym roku zostałam zaproszona do serialu ,,Barwy Szczęścia’’ emitowanego w TVP1 w charakterze statystki. Zagrałam również  na skrzypcach pieśni Południowego Podlasia na planie  filmu ,,Modlitwa o Polskę – z ziemi podlaskiej’’.

M.M.: Co daje ci rozwianie pasji?

Oliwia Spychel: Ze swoich pasji czerpię dużo energii. Kiedy widzę, że ludziom to się podoba, sama się cieszę. Rozwijanie osobowości, pasji przekazywanie siebie innym, to jest dobre. Teraz ciężko jest młodzież zaangażować w śpiewanie czy granie melodii ludowych, to nie jest bardzo popularne, jak chociażby gry komputerowe. Gram muzykę tradycyjną naszego Południowego Podlasia, muzykę biesiadną, pieśni patriotyczne i religijne. Występuję na rożnych uroczystościach, dożynkach, jarmarkach festynach, to widzę, że ludziom to się podoba. Podczas występów rozwijam się. Poznałam do tej pory wiele nowych osób, zwiedziłam wiele pięknych miejsc podczas wyjazdów koncertowych. Muzyka ludowa sprawia mi po prostu wiele radości.

M.M.: To na koniec powiedz nam, jakie masz plany względem grania muzyki ludowej?

Oliwia Spychel: Głównym moim kierunkiem pracy na przyszłość, to sięganie do folkloru i jego autentycznej postaci, muzyki wywodzącej się z obszarów ludowych m.in. naszego regionu Podlasia oraz uprawiana jej w mojej stylizowanej formie.

M.M.: Dziękuję za rozmowę i życzę Ci dalszych sukcesów. 

materiał: kultura
zdjęcie: arch. Oliwii Spychel
filmy: Biper TV

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj więcej o:

Reklama

Zobacz więcej z tych samych kategorii

Reklama