Reklama

Komiks Skalimowskiego – RadioBiper poleca! (galeria)

Uzdolniony bialski plastyk Mieczysław Skalimowski zostanie zapamiętany, jako pomysłodawca i organizator happeningowych „Parków Sztuki”, wystawianych w Parku Radziwiłłowskim, a także autor wielu udanych komiksów. Właśnie niedawno ukazało się drukiem jego najnowsze dzieło „Wereszko niezłomny”. Komiks to mała historia w rysunku i zazwyczaj pracują nad nim dwie osoby: autor scenariusza i rysownik. W przypadku Skalimowskiego jest akurat inaczej. Od dwudziestu paru lat sam wymyśla i rysuje postaci swoich książek. Ma do nich duży sentyment.

Pamiętam pierwszy komiks – wspomina autor. W szkole podstawowej narysowałem ołówkiem historię nawiązującą do mej ukochanej książki „Winnetou”. Potem odłożyłem pomysł rysunkowych historii, ale po ukończeniu studiów samoczynnie niejako powrócił.

W szufladzie rysownika wciąż spoczywa wiele projektów, które czekają na lepsze czasy. Natomiast drukiem ukazały się: „Wzdłuż Bugu”, „Biała Podlaska – historia miasta w komiksie”, „Spacerkiem po Białej Podlaskiej”, „Z Rzymu do Kodnia”,„Parafia Żeszczynka” i „Dzieniewicze”.

– Mój przedostatni tomik miał dla mnie znaczenie sentymentalne. W „Dzieniewiczach” zawarłem historię swojej mamy Anny Skalimowskiej z domu Kaczan. Stanowi ona fragment trudnych przeżyć, jakie podczas II wojny światowej doświadczyli Polacy na Kresach. Dzieniewicze to wieś nad rzeką Świłocz, położona 50 km na południe od Grodna, a dziś tuż przy granicy polsko-białoruskiej. Tam urodziła się i mieszkała mama, którą w czasie wojny wywieziono na przymusowe roboty do Prus Wschodnich. Potem pracowała w sowieckim kołchozie koło Konigsberga. Szczęśliwie udało się jej powrócić w rodzinne strony.

Najnowsze, jeszcze ciepłe dzieło zostało zainspirowane literaturą historyczną, dokładniej zaś książką
„W szeregach walczącego Podlasia” Aleksandra Wereszki. Autor walczył z Niemcami we wrześniu 1939 r. a potem w leśnych oddziałach Armii Krajowej. Po wyzwoleniu Polski w 1944 r. przeciwko nowemu, narzuconemu siłą ustrojowi. Mimo prześladowań, jakie siepacze Urzędu Bezpieczeństwa stosowali wobec „zaplutych karłów reakcji”, udało mu się przeżyć. Wereszko zmarł w 1999 r., mając 82 lata. Po przeczytaniu książki Mieczysław Skalimowski uznał ją za doskonały scenariusz do komiksu. Pracował nad nim kilka miesięcy bez narzuconych terminów, wskazówek i uzależnień. Gotowe dzieło postanowił wydać własnym nakładem. Do druku rysunki przygotował Tomasz Gadomski. Skalimowski nie spoczął na tym komiksie. Pracuje intensywnie nad kolejnym tomem historycznym, zatytułowanym „Ucieczka z gestapo”. Będzie to barwna historia Stanisława Lewickiego ps. „Rogala”, któremu udało się zbiec z niemieckiej katowni przy ul. Łomaskiej i do końca wojny walczył w partyzanckim oddziale „Zenona”. Lewickiemu udało się przeżyć koszmar wojny, ale po wyzwoleniu UB wysłało go na Syberię. Przeżył katorgę w tamtejszym łagrze i po powrocie do kraju napisał „Zapis ocalenia”.

Warto dodać, że bialski plastyk wydaje nie tylko samodzielne książki. Od trzech lat często gości na łamach ogólnopolskiego magazynu „Komiks i my”, cieszącego się dużym powodzeniem wśród miłośników rysowanych historii. Należy do nich m.in. proboszcz parafii Żeszczynka ks. Robert Bartosik, który na 100-lecie parafii zdecydował się wydać historię w postaci komiksu. Dzięki M. Skalimowskiemu zamiar doczekał się realizacji, co bardzo ucieszyło tamtejszych parafian.

 

materiał: Radio Biper Biała Podlaska
tekst i zdjęcie: Istvan Grabowski
Komiks: Mieczysław Skalimowski
opracowanie: Gwalbert Krzewicki

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj więcej o:

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama