Reklama

Kraj: Radykalny wzrost płacy minimalnej to zrujnowanie Polski Wschodniej?

Skokowy wzrost płacy minimalnej to ryzyko znacznego zwiększenia szarej sfery wynagrodzeń, wzrostu bezrobocia, redukcji zatrudnienia najmniej wydajnych pracowników, migrację do większych, miejskich ośrodków (sprzeczność z istotnym celem Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli aktywizacją obszarów zagrożonych marginalizacją) oraz w skrajnych wypadkach – zamykania działalności gospodarczej, a co za tym idzie pogłębianie nierówności na różnych płaszczyznach: mieszkaniowej, usług publicznych (opieka zdrowotna, komunikacja), itp.

Rada Ministrów przyjęła wczoraj rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. Minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. ma wynieść 2 600 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa 17 zł (wzrost o 350 zł, czyli o 15,6 proc. w stosunku do 2019 r.).

W konsultowanym publicznie, również w ramach Rady Dialogu Społecznego, rozporządzeniu (stanowisko BCC w załączeniu) Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej proponowało inną wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2020 r. tj. na poziomie 2 450 zł brutto oraz minimalnej stawki godzinowej w wysokości 16 zł.

Tak radykalna zmiana względem propozycji zawartej w konsultowanym pod koniec sierpnia projekcie rozporządzenia, jest konsekwencją zapowiedzi partii rządzącej przedstawionej na konwencji wyborczej i nie była uzgadniana w ramach konsultacji publicznych, w szczególności na forum Rady Dialogu Społecznego, choć negocjowanie podwyżek płacy minimalnej jest zakorzenione w kilku ustawach!

 

Rada Ministrów przyjęła wczoraj rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. Minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. ma wynieść 2 600 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa 17 zł (wzrost o 350 zł, czyli o 15,6 proc. w stosunku do 2019 r.)

W konsultowanym publicznie, również w ramach Rady Dialogu Społecznego, rozporządzeniu (stanowisko BCC w załączeniu) Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej proponowało inną wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2020 r. tj. na poziomie 2 450 zł brutto oraz minimalnej stawki godzinowej w wysokości 16 zł. Tak radykalna zmiana względem propozycji zawartej w konsultowanym pod koniec sierpnia projekcie rozporządzenia, jest konsekwencją zapowiedzi partii rządzącej przedstawionej na konwencji wyborczej i nie była uzgadniana w ramach konsultacji publicznych, w szczególności na forum Rady Dialogu Społecznego, choć negocjowanie podwyżek płacy minimalnej jest zakorzenione w kilku
ustawach!

Zapowiadane, dalsze podwyższanie płacy minimalnej (do 3000 zł pod koniec 2021 r. oraz 4000 zł pod koniec 2023 r.), w tempie wyższym niż wzrost produktywności przedsiębiorstw, będzie negatywnie wpływało na poziom konkurencyjności firm, szczególnie mniejszych przedsiębiorstw, w gospodarczo słabiej rozwiniętych regionach. Oznacza to ryzyko znacznego zwiększenia szarej sfery wynagrodzeń, wzrostu bezrobocia, redukcji zatrudnienia najmniej wydajnych pracowników, migrację do większych, miejskich ośrodków (sprzeczność z istotnym celem Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli aktywizacją obszarów zagrożonych marginalizacją) oraz w skrajnych wypadkach – zamykania działalności gospodarczej, a co za tym idzie pogłębianie nierówności na różnych płaszczyznach: mieszkaniowej, usług publicznych (opieka zdrowotna, komunikacja), itp.

 

Radykalny wzrost płacy minimalnej to  koszty pracodawców wyższe o 47 mld zł w ciągu 4 lat w skali kraju
Przy obowiązującym, ustawowym (czyli opartym o przyjęty algorytm), tempie wzrostu płacy minimalnej oraz przy założeniu, że w ciągu najbliższych 4 lat (2020-2023) stopa inflacji wyniesie każdego roku tyle samo, tj. 2,5%, a tempo wzrostu PKB każdego roku także będzie jednostajnie dodatnie, tj. ok 3,8% – można oszacować, że łączny koszt utrzymania jednego stanowiska pracy w oparciu o minimalne wynagrodzenie w ciągu 4 lat wyniósłby dla przedsiębiorcy ok. 157 000 zł (jedynie z tytułu samej płacy minimalnej, bez rachunku ciągnionego za inne powiązane z nią pozycje podwyżek np. konieczność podwyżki wynagrodzeń innych pracowników w tej samej firmie, odpraw, dodatków za pracę w porze nocnej, przestojów, dodatków za pracę w niedziele i święta, zasiłków chorobowych, macierzyńskich, itp).

Tak samo obliczona suma, wynikająca z deklaracji wyborczej PiS, to ok. 188 000 zł, co daje różnicę w wysokości 31 000 zł, a więc ok. 20% więcej niż hipotetyczny koszt wynikający z ustawowego algorytmu wzrostu płacy minimalnej.

Oznacza to, że w skali całego kraju, tylko z tego tytułu, w ciągu 4 lat koszt dla pracodawców będzie wyższy o ok. 47 miliardów złotych (31 000 zł x 1,5 mln etatów). A najprawdopodobniej jeszcze więcej, jeżeli uwzględnimy uwarunkowane płacą minimalną inne dodatki i świadczenia. Należy przy tym pamiętać, że wśród szacowanych przez GUS 1,5 mln miejsc pracy, opartych o minimalne wynagrodzenie, znajdują się nie tylko zatrudnieni w prywatnym sektorze, ale także w sektorze publicznym (instytucje rządowe, samorządy). Stąd część potencjalnych, dodatkowych kosztów obciąży także ich budżety, a więc kieszenie podatników. Szczególnie wrażliwą grupę stanowią wykonawcy kontraktów zawartych w trybie zamówień publicznych, nie mający możliwości zwiększenia wartości kontraktu ze względu na zdarzenia, których nie mogą przewidzieć ani kontrolować – np. polityczne decyzje rządu o zwiększeniu minimalnego wynagrodzenia.

 

materiał: Instytut Interwencji Gospodarczych BCC
tekst zdjęcia: Emil Muciński rzecznik, Instytut Interwencji Gospodarczych BCC
opracowanie: Gwalbert Krzewicki

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz podobne artykuły

Reklama

Reklama

Reklama

Popularne tematy

Reklama

Popularne tagi

Może cię również zainteresować

Kraj: Skubanie samorządu – komentarz

– Podjęta przez samorządowców inicjatywa ustawodawcza nakierowana na rekompensatę utraconych pieniędzy, nie wskutek niegospodarności władz samorządowych, lecz wskutek decyzji władz centralnych (rząd, większość parlamentarna, prezydent), zasługuje na poparcie i, mam nadzieję, że Senat RP nada odpowiedni bieg temu projektowi – uważa Jan Król, ekspert BCC ds. gospodarki, społeczeństwa i polityki, b. wicemarszałek Sejmu RP, zastępca Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Samorządu Terytorialnego w latach 1989-1990.

Czytaj więcej »

Wieści z Unii: Jak naoliwić europejską maszynę konwergencji?

UE jest globalnym liderem we wdrażaniu zmian, które czynią rozwój gospodarczy bardziej przyjaznym dla przeciętnego obywatela. Jednocześnie Unia gorzej wypada w obszarze globalnej konkurencji – ma niższy wzrost gospodarczy i efektywność pracy. Jak to poprawić nie rezygnując jednocześnie z wysokich standardów życia? – zastanawia się Ignacy Morawski* w nowym artykule z cyklu „Europa okiem eksperta”.

Czytaj więcej »

Sytuacja gospodarcza w województwach – koniec października 2019

Comiesięczny przegląd sytuacji gospodarczej w województwach. W końcu października liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 840,5 tys. osób i była o 10,7 tys. osób niższa niż w końcu września oraz o 96,8 tys. osób niższa niż przed rokiem. Stopa bezrobocia wynosząc 5,0% okazała się niższa niż w we wrześniu o 0,1 pkt proc. i jednocześnie o 0,7 pkt proc. niższa niż przed rokiem. Tempo spadku stopy bezrobocia w stosunku do analogicznego miesiąca roku poprzedniego nieco wzrosło (we wrześniu wynosiło 0,6 pkt proc.).

Czytaj więcej »

Reklama