Reklama

Pani Stanisława z Worońca właśnie skończyła 100 lat (film) (galeria)

Stanisława Szucka z Worońca urodziła się 7 listopada 1922 r., dokładnie sto lat temu. Dziś ta uśmiechnięta, żywiołowa seniorka przeczy wszelkim stereotypom. Chętnie dzieli się wspomnieniami i anegdotami, jest pełna humoru i wigoru. Towarzyszyliśmy jej podczas setnych urodzin, by w imieniu naszych czytelników złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowia i samych słonecznych dni, takich jak ten, w których mieliśmy przyjemność poznać sympatyczną jubilatkę.

Z okazji urodzin pani Stanisławy spotykamy się w jej domu wspólnie z przedstawicielami Gminy Biała Podlaska, KRUS, dziećmi i wnukami jubilatki. – To piękny jubileusz. Gratulowaliśmy pani Stanisławie i życzyliśmy jej, by dalej żyła w zdrowiu, szczęściu, pod opieką swojej rodziny, która licznie do niej przybywa. Jest zadowolona, uśmiechnięta, pogodna, co jest naprawdę miłe. To obecnie jedyna stulatka w gminie Biała Podlaska – wyjaśnia sekretarz Gminy Biała Podlaska Grażyna Majewska, która przybyła na urodziny stulatki, by przekazać oficjalnie list gratulacyjny wystosowany przez Premiera Mateusza Morawieckiego i pamiątkowy grawerton od Wójta Gminy Biała Podlaska. Z życzeniami do stulatki przyjechał również kierownik PT KRUS w Białej Podlaskiej Marek Uściński, ponieważ setne urodziny wiążą się z podwyższeniem emerytury z KRUS o 4 tys. złotych. 

Dziarska seniorka mieszka na granicy Worońca i Sycyny. Każdego dnia odwiedza ją najmłodszy syn, ale stulatka potrafi świetnie samodzielnie funkcjonować. Sama daje radę rozpalić w piecu, gotuje smaczne zupy dla rodziny, udaje się również do odległego o kilka kilometrów kościoła w Sworach. 

Próbowaliśmy podpytać, jaka jest recepta na tak długie życie, ale jubilatka skrywa swoje sekrety, zdradzając tylko nieliczne. – Specjalnej diety nie mam, wszystko jem i wszystko lubię. Wstaję o pół do siódmej, bo o siódmej słucham mszy w telewizji – opowiada o swoim codziennym dniu Stanisława Szucka. Chętnie wspomina, również lata szkolne. – Chodziłam do szkoły w Kijowcu. Tam moi rodzice mieli parcel i tam byliśmy odkąd miałam 2 lata. Mojej synowej śpiewałam raz piosenkę z lat, kiedy byłam w drugiej klasie. Nauczyciel kazał zaśpiewać, więc zaśpiewałam: „Siedzi sobie zając pod miedzą, a myśliwi o nim nie wiedzą. Psy po polu rozpuścili, krzyki, łoskot uczynili. A był to kot.”

Pani Stanisława jest najmłodsza z ośmiorga rodzeństwa, sama dochowała się czworga dzieci. Dziś swoją miłością obdziela dziesiątkę wnuków i dwunastu prawnuków. – Babcia jest „w dechę”. Jest naszym autorytetem. Chciałabym dożyć tych lat, co ona, z takim optymizmem, z taką miłością do rodziny, zawsze z radami godnymi realizacji – stwierdza najstarsza wnuczka Stanisławy Szuckiej Joanna Grochowska. – Babcia jest spokojna, energiczna. Co ma powiedzieć to powie, ale w taki sposób, że nikogo to nie zaboli. Takim językiem, że zawsze włączy w to jeszcze radę. Gdy o czymś rozmawiamy, to potrafi pokierować. 

Jubilatce życzymy kolejnych stu lat, choć ona sama ze śmiechem stwierdza, że wtedy to już było by jej za ciężko.

 

materiał: Radio Biper Gmina Biała Podlaska
zdjęcia: Mariusz Maksymiuk
film: Mariusz Maksymiuk
tekst i opracowanie: Anna Ostapiuk

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj więcej o:

Reklama

Artykuł sponsorowany >>

Reklama

Zobacz więcej z tych samych kategorii

Reklama