Reklama

Rozmowa z Agnieszką Kakietek – nową dyrektor Szkoły Podstawowej w Styrzyńcu

Rozmowa z Agnieszką Kakietek – nową dyrektor Szkoły Podstawowej im. Janiny Porazińskiej w Styrzyńcu.

Czy pochodzi pani z rodziny nauczycielskiej?

Agnieszka Kakietek: Tak, moi rodzice byli nauczycielami w Szkole Podstawowej w Huszczy, tata – jej dyrektorem ponad 30 lat, nauczycielką była także moja siostra. Niestety, wszyscy już nie żyją, ale myślę, że byliby ze mnie bardzo dumni.

Szkolnictwo, było więc obecne w pani życiu od najmłodszych lat?

Szkoła zawsze była obecna w moim życiu. W moim domu rodzinnym rozmawiało się o szkole zawsze i dużo.

Proszę powiedzieć kilka słów o swoim przygotowaniu do zawodu.

Jestem nauczycielem dyplomowanym, nauczycielem wychowania przedszkolnego, edukacji wczesnoszkolnej, ale przede wszystkim polonistką. Posiadam wykształcenie wyższe magisterskie z przygotowaniem pedagogicznym, które zdobyłam na Uniwersytecie Warszawskim w Warszawie, do tego mam ukończone studia podyplomowe z Zarządzania Oświatą, studia podyplomowe z Bibliotekoznawstwa i informacji naukowej oraz solidne przygotowanie do zawodu nauczyciela, które uzyskałam w nieistniejącym już Studium Nauczycielskim w Białej Podlaskiej. To ta ostatnia szkoła przede wszystkim pomogła mi odnaleźć w zawodzie nauczyciela, sens i cel mojego zawodowego życia.

Co było potem po skończeniu edukacji, gdzie zdobywała pani doświadczenie zawodowe?

Jestem nauczycielem, który pracował w przedszkolu, szkole podstawowej i gimnazjum. W każdym z tych miejsc poznałam zasady ich funkcjonowania, problemy, z jakimi się borykają te placówki, ich mocne i słabe strony. Największe doświadczenie zawodowe zdobyłam ucząc języka polskiego. Przez 18 lat uczyłam tego przedmiotu w Publicznym Gimnazjum im. Orła Białego w Sworach, przez 4 następne – do dnia dzisiejszego – w Szkole Podstawowej im. Janiny Porazińskiej w Styrzyńcu. Mam ogólnie już 31-letni staż pracy, brak wypalenia zawodowego, nadal dużo chęci do działania w zawodzie, który stał się moją pasją i nigdy mi się nie nudzi. Od czterech lat codziennie doświadczam czegoś nowego, codziennie się uczę. Teraz uczestniczę w następnej lekcji, trudnej i wymagającej lekcji, w czasie której uczę się, jak być dyrektorem.

Co było dotychczas największym wyzwaniem w pani pracy?

Po niełatwej pracy z gimnazjalistami, która przez 18 lat była dla mnie prawdziwym wyzwaniem, trafiłam na wyzwanie jeszcze trudniejsze – pracę z 3-latkami, 4-latkami i 5-latkami. Usłyszałam kiedyś takie powiedzenie, że ludzie, których spotyka się w życiu na swojej drodze, są albo sprawdzianem, albo lekcją, albo prezentem. Malutkie dzieci nauczyły mnie pokory i cierpliwości, bym wymagała od siebie więcej niż do tej pory jako nauczyciel. Codziennie sprawdzałam swoje możliwości i umiejętności. Dzieci obdarzyły mnie miłością, wyznając swoje uczucia. Pomyślałam: „Jak to? Można kochać nauczyciela?”. Satysfakcję dawało mi zdobywanie zaufania moich podopiecznych. Codzienna praca z nimi na wielu płaszczyznach uczyła mnie codziennie czegoś nowego. Dzieci podarowały mi nowe spojrzenie na mój zawód, wytrąciły z dotychczasowej monotonii nauczycielskiej. Dały mi prezent w postaci siebie. Prezentem stała się też dla mnie też moja pomoc nauczyciela w osobie pracownika niepedagogicznego panią Elżbietę Koleśnik. Pani ta pokazała mi, że wcale nie trzeba skończyć studiów pedagogicznych, by być genialnym pedagogiem i nauczycielem. Obserwowanie jej kontaktów z dziećmi było dla mnie nie tylko lekcją, ale też i ogromną przyjemnością.

Od 1 września objęła pani stanowisko dyrektora, jakie zadania stawia sobie pani na czas pełnienia tej funkcji ?

Moim priorytetem był i jest uczeń oraz jego wszechstronny rozwój. Uczeń ma być szczęśliwy, bezpieczny, zdrowy i mądry. Ma czerpać radość z pobytu w szkole, wiedzieć, po co i dlaczego do niej chodzi. Chciałabym właściwe kierować zespołem pracowników, efektywnie współpracować z rodzicami, współdziałać z władzami oświatowymi i samorządowymi, profesjonalne posługiwać się prawem, podejmować działania mające na celu zwiększanie zasobów finansowania pozabudżetowego szkoły, promować placówkę i właściwie zaprezentować własną osobę jako dyrektora zarządzającego placówką skutecznie i właściwie.Marzę, by wszyscy byli usatysfakcjonowani tym, że to właśnie ja przez najbliższe 5 lat będę dyrektorem tej szkoły.

Czy na coś szczególnie będzie pani kładła nacisk?

Chciałabym kontynuować działania rozpoczęte przez panią dyrektor Bogumiłę Chodun, a więc remont szkoły, może wybudowanie pełnowymiarowej sali gimnastycznej tak wymarzonej przez uczniów, wyposażenie szkoły w przeróżne nowoczesne pomoce dydaktyczne, wyposażenie w sprzęt audiowizualny. Piękny plac zabaw z różnorodnymi huśtawkami. Chcę także, by kultywowano pamięć Patrona Szkoły Janiny Porazińskiej, aby nie zapomniano o tragicznej przeszłości tego budynku i jego ostatnich właścicieli państwa Kuglerów, by młodzież nadal opiekowała się symbolicznym już teraz grobem lotników poległych w czasie II wojny światowej, by nasi podopieczni nie zapomnieli o przeszłości i wiedzę o niej przekazywali następnym pokoleniom. Chciałabym również wypracować własny styl zarządzania szkołą, by został on zaakceptowany przez uczniów, rodziców, nauczycieli, pracowników obsługi, organ nadzorujący i organ prowadzący. Chciałabym, by jako dyrektor – najważniejszy nauczyciel, który gra pierwsze skrzypce w orkiestrze szkolnej i gra wiele ról, opiekuje się wszystkimi w szkole – była ostoją i podporą dla wszystkich.

Jakie wyzwania lub zmiany czekają w najbliższym czasie szkołę w Styrzyńcu?

Budynek, w którym znajduje się nasza szkoła jest zabytkowy. Powstał w 1889 roku. Czekamy z tęsknotą na obiecany remont elewacji. Oczami wyobraźni widzę, jak piękne mury szkoły odzyskują dawną świetność i dopasowują się urodą do pięknego parku. Ten budynek na to zasługuje. Dziś jedynie możemy podziwiać na zdjęciach, w naszym szkolnym kąciku pamięci, jak wyglądał on kiedyś.

Jak rozpoczął się dla pani nowy rok szkolny?

Rok szkolny rozpoczął się dla mnie tak, jak sobie wymarzyłam. Sympatycznie, z uśmiechem. Dowody sympatii, szczególnie ze strony rodziców, do dzisiaj widzę i doceniam. Pielęgnuję wszystkie ciepłe słowa i przechowuję je w sercu, by w chwilach zwątpienia pomogły mi uwierzyć, gdy dopadną mnie chwile zwątpienia, że mogę nie dać rady.

Jak wygląda sytuacja placówki, jeśli chodzi o liczbę uczniów i kadrę nauczycielską?

Obecnie w mojej szkole uczy się 74 uczniów, w tym przedszkolaki. Naszą szkolną rodzinę tworzą również nauczyciele, łącznie 19 osób, a także 4 pracowników niepedagogicznych oraz rodzice naszych uczniów.

Proszę jeszcze powiedzieć kilka słów o zapleczu dydaktycznym szkoły.

Szkoła dysponuje biblioteką, salą informatyczną, stołówką, małą salą gimnastyczną, pięknym klimatycznym parkiem z drewnianą rzeźbą patronki naszej szkoły Janiny Porazińskiej.

Czy chciałaby pani na koniec komuś podziękować?

Chciałabym jeszcze raz podziękować naszej pani dyrektor Bogumile Chodun, która przede mną piastowała stanowisko dyrektora i która bardzo wysoko podniosła poprzeczkę. Obserwacja jej pracy stała się dla mnie cennym źródłem wiedzy na temat, jaki powinien być dyrektor szkoły, chętnie chłonęłam przekazywaną mi wiedzę na temat pracy szkoły. Pani dyrektor była i jest dla mnie autorytetem. Akceptacja i motywowanie mnie do przystąpienia do konkursu przez panią dyrektor były dla mnie pierwszym bodźcem, by chcieć podjąć wyzwanie, by robić coś, czego do tej pory nie robiłam.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał J. Sowa.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz więcej z tych samych kategorii

Reklama