Reklama

Na ratunek Rosjanom…

… i ich rozsądkowi, który od dziesięcioleci padł pod naporem chorej ideologii, propagandy i praniu mózgów. Rosjanom, którym władza i oligarchowie skutecznie wmówili totalne bzdury oparte na politycznych rozgrywkach mających swój finał na Ukrainie. Na oczach całego świata trwa ludobójcza wojna, w której 18-letnie marionetki pociągane za sznurki przez pseudo patriotów, mordują ludzi w imię bezkresnej dezinformacji i zakłamania pod hasłem „Zobaczcie – Ukraińcy razem z Zachodem mordują naszych”.

Dwa światy

Podstawą jest tu przede wszystkim rozgraniczenie Rosji od Kremla i Rosjan od oligarchów. To dwie przestrzenie, które zazębiają się w trybach machiny reżimu putinowskiego. Dla jednych to fakt oczywisty, jednak dla tych, którzy od x lat karmieni są zakłamanym przekazem, pełnym wrogiego nastawienia do całego cywilizowanego świata, oczywistym już nie jest. Przekonujemy się o tym właśnie dziś. Naród, który tak łatwo dał się zmanipulować hasłami o rzekomej idei zła płynącej z Zachodu, zatracił zdolność realnej oceny sytuacji, a co za tym idzie, na bazie tej wyrosło poczucie wrogości, nienawiści i chęć zemsty. Za co i na kim konkretnie? Wedle uznania. Dziś wrogiem publicznym stała się Ukraina, której obywatele wyszli poza ramy własnych ograniczeń i zapragnęli świata cywilizowanego wraz z jego wolnością i zdroworozsądkowym dobytkiem.

Putin i jego świta w imię urojonych imperialnych zapędów wysłali na śmierć dziesiątki tysięcy „swoich” ludzi. Synów, mężów, ojców rosyjskich, których opłakiwać będzie nie on, a ich rodziny. Wśród żołnierzy młodzi chłopcy, którym wmówiono – jeśli wierzyć temu, co mówią – że jadą na manewry w ramach operacji wojskowej. Zabijają, choć zabijać nie chcą. Uciekają z pola walki, bo walczyć nie chcą! Ale o tym wygodniej milczeć…

Sąsiedzi zza wschodniej granicy – naprawdę tego nie widzicie? Tak łatwo uwierzyć w to, co jest Wam wmawiane? A będzie jeszcze łatwiej o manipulację w przypadku emocji związanych ze stratą Waszych najbliższych. Tym samym konflikt nie będzie miał końca, bo wojna psychologiczna ma większe pole rażenia, niż jakakolwiek rakieta dalekiego zasięgu. Przesiąknięci gniewem nie znajdziecie drogi rozwiązania konfliktów, których – wbrew temu, co słyszycie z propagandowych mediów rosyjskich – motorem napędowym nie jest ten zły „Zachód”. Wystarczy otworzyć oczy i nastawić uszu, by oprawca z Kremla, skutecznie niszczący wszelkie kanały informacyjne i tłumiący krzyk dobiegający dziś z Ukrainy i całej Europy, przestał wmawiać Wam wielkość własnego narodu, który dziś widziany jest oczami świata jako morderca dzieci i kobiet i siła niszcząca wszelką moralność.

Na Ukrainie zginęło już bardzo wielu żołnierzy i – przede wszystkim(!) cywilów. Wojska rosyjskie ostrzeliwują bloki mieszkalne, przedszkola, karetki przewożące rannych i konwoje humanitarne. Nie bazy wojskowe, nie cele strategiczne Ukrainy, bo to wojna przeciw ludzkości, wojna, która zatraciła wszelkie zahamowania i zasady.

Dobry czas na zmiany

Czas wyjść z tej propagandowej bańki, w której przyszło żyć od wielu pokoleń, wskazać tego, który odpowiedzialny jest nie tylko za zastój cywilizacyjny Rosji, ale też zniszczenia kraju i cierpienie milionów ludzi na Ukrainie. Dziś jest to w zasięgu obywateli rosyjskich. Jeden szaleniec nie może zatrzymać ponad 140 milionowego narodu. Wszystkich do więzienia nie zamknie, ale każdy z osobna ma możliwość przywrócenia ładu i porządku we własnym kraju i na całym świecie. Teraz, w momencie widocznego, ogromnego kryzysu w Rosji i osłabienia samego ludobójcy – Putina, jest na to doskonała, jeśli nie jedyna okazja. Obraz Rosji, Europy oraz całego świata zmienia się na naszych oczach. Zróbmy razem wszystko, żeby zmienił się na lepsze. Ale uda się to tylko wtedy, jeśli opadną zasłony zaciemniające jasność myślenia narodu rosyjskiego. Nie do uwierzenia jest przecież bezmyślne przejście obok tego, co dzieje się dziś na Ukrainie i brak chęci jakichkolwiek zmian dla własnego, potężnego i pełnego potencjału społeczno-gospodarczego kraju, w którym dziś Rosjanom żyje się w błogiej nieświadomości zbyt wygodnie.

Sam naród rosyjski tego nie dokona, trudno tu przecież oczekiwać nagłej eskalacji rozsądku i pobudzenia wyższych idei. Dojdą do tego, ale za wolno, może być trochę za późno. W tym rzecz, że duża odpowiedzialność za przyspieszenie tego tempa spoczywa na nas, Polakach, na nas Europejczykach. W tej chwili należy zamienić „A co ja mogę zrobić, jesteśmy bezsilni wobec tego, co się obok nas dzieje” w konkretne działanie. Między innymi niesamowitą krecią robotę grupy hakerów pod nazwą Anonymous może wspomóc każdy z zacisza swojego domu, do czego zachęcają również oni sami. Trwa akcja pozostawiania komentarzy zawierających prawdziwy obraz sytuacji w Ukrainie w opiniach o barach, restauracjach, kinach czy muzeach na terenach Rosji. Po to, by zwykli obywatele tego kraju, dotąd karmieni chlebem w postaci propagandy i otępiania umysłów, którymi łatwo się rządzi, przeczytali, usłyszeli, zobaczyli na własne oczy, jak ich wielki szef dokonuje eksterminacji ludności ukraińskiej.
Niewiele tym zdziałacie? Być może, ale łatwiej jest potem sobie samemu spojrzeć w twarz w lustrze i powiedzieć „próbowałem…”.

Nic nie dzieje się przypadkiem

To nie jest też tak, że małymi kroczkami nie jesteśmy w stanie zmienić mentalności wielkiego kraju, wystarczy popatrzeć, czego jeden jedyny człowiek (przez bardzo małe c) „dokonał” w całej Europie na przełomie kilku ostatnich dni. Ruszając na Ukrainę zapewne nie spodziewał się, że w jednej chwili zjednoczy naród ukraiński z jego sąsiadami i dozbroi przypadkiem jego armię, zjednoczy politykę niemal całej Unii Europejskiej w wyjątkowy, niespotykany dotąd sposób, uzmocni flankę wschodnią Europy, przyspieszy proces akcesyjny Ukrainy do UE, popchnie Szwajcarię do wyjścia z bezpiecznej szuflady neutralności, przełączy myślenie Szwedów i Finów w kwestii NATO, a przy okazji wyeliminuje własny kraj z życia międzynarodowego pogrążając gospodarkę Rosji w chaosie i destabilizacji. Co więcej! Tylko w naszym kraju dwie frakcje polityczne o dotąd skrajnych poglądach zaczynają mówić jednym głosem, a sprzyjające im stacje telewizyjne ujednolicają przekaz. To ewenement na skalę światową i to dzieje się dziś na naszych oczach. Jeden człowiek, doskonały „menager”, dokonał nieświadomie przewrotu, który zostanie przekuty w sukces dopiero wtedy, gdy odpowiednie kroki podejmie każdy, komu tylko zaświeci się nad głową żarówka z hasłem „mogę”.
Jak można nie wykorzystać tej okazji, by dać szansę otępiałemu narodowi do włączenia się w odbudowę nowego świata?

STOP dezinformacji

I tu po raz kolejny warto zaznaczyć, że działania w kierunku uświadomienia Rosjan o prawdziwej wojnie toczonej przez ich prezydenta-ludobójcę warto skierować najpierw do ludzi młodych, którzy nie są jeszcze lub aż tak bardzo przesiąknięci przekazem z czasów komunistycznych. Czują, że są okłamywani, ale nie za bardzo wiedzą, jak naprawdę wygląda sytuacja. W Rosji trudno jest dziś dotrzeć do obiektywnych, uczciwych źródeł informacji. Obywatele zaczynają popadać w paranoję, boją się, że treści, które do nich docierają, to tzw. fake newsy, nie wiedzą, jak szukać wiarygodnych wiadomości. I to do nich należy w tej chwili dotrzeć, to w nich siła i jedyna nadzieja na to, że przemówią do rozsądku poputinowskiemu pokoleniu 40-50-latków i seniorów. Tym, którzy uważają, że wojna w Ukrainie jest jak najbardziej uzasadniona, słuszna i potrzebna, że trzeba było powstrzymać ukraińskie dążenia terytorialne i polityczne. Wierzą święcie, że Ukraina to kraj bandytów, nazistów, banderowców, a to, co robi Rosja, to „chirurgiczna operacja”, mająca na celu usunięcie najbardziej groźnych, ekstremistycznych jednostek. Trudno się tak naprawdę spodziewać, żeby mogło być inaczej. Oni są od zawsze wychowywani w takiej atmosferze, w kulcie wielkiej Rosji i poczuciu, że czyhają na nią odwieczni przeciwnicy. Tego się uczyli w szkole, a dziś słyszą to w telewizji, radiu, widzą w Internecie – we wszystkich oficjalnych kanałach.

fot. Łukasz Pogorzelski, MOK Terespol

Nie przekonamy większości z nich, ale próba dotarcia do nich różnymi drogami przebijając się przez reżimowe kanały to jedna z ważniejszych metod, która może przynieść sukces.

Jakimi kanałami możemy dotrzeć do naszych sąsiadów ze wschodu? Co możemy zrobić? Na to każdy z nas musi szukać odpowiedzi w samym sobie, we własnych możliwościach, umiejętnościach i kontaktach. Komentarze na Google Maps to jedna z możliwości, która już drąży skałę. Masz pomysł na inne działanie? Działaj! Podpowiedz innym, zachęć. Krzycz. Po prostu coś zrób!

 

 

materiał: Radio Biper Świat
tekst: Ω / TakaJa / Leszek Niedaleki
grafika zaczerpnięta z przepaści Internetu, pixabay

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Są 2 komentarze do tego artykułu.

  1. Musimy polaczyc nasze sily, dzis musimy stworzyć maszyne ktora bedzie walczyć z dezinformacją w rosji i bialorusi, potrzbna nam armia milionow ludzi ktorzy przebudzą Rosjan i Białorusinów. Trzeba dzwonic do Rosjan, słać im meila trzeba ih przebudzić potrsebna nam armia, musimy zbudowac nowa armie armie na zecz przebudzenia rosian. I trzeba to zrobić teraz.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj więcej o:

Reklama

Zobacz więcej z tych samych kategorii

Reklama