Reklama

Stadnina Koni Janów Podlaski na finansowym dnie

3,53 mln złotych, tyle na minusie wynosi bilans finansowy Stadniny Janów Podlaski za rok 2020. Znana hodowla koni od wielu lat odnotowuje straty, ale tak źle jeszcze nie było. O sprawie donosiło środowe wydanie dziennika „Rzeczpospolita”.

Problemy finansowe stadniny zaczęły się po tuż po objęciu rządów przez PiS. W ostatnim 2015 roku, kiedy stadniną rządził Marek Trela, dzięki rekordowej aukcji koni Pride of Poland zysk stadniny zamknął się kwotą 3,2 mln zł. Rok później, kiedy zmienił się prezes zysk wynosił już jedynie 81 tys. zł. Od 2017 stadnina przynosiła już same straty. Tego roku było to 1,64 mln zł na minusie, w 2018 r. 3,17 mln, a w 2019 roku – 1,25 mln zł. Rok 2020 zamknął się rekordową stratą wnoszącą 3,53 mln zł.  

W wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej”  p.o. prezes stadniny Lucjan Cichosz tłumaczy to czynnikami niezależnymi od spółki, głównie brakiem zamierzonych przychodów ze sprzedaży koni, które zostały wystawione na aukcję Pride of Poland. Tak duży minus wynika jego zdaniem również  z długotrwałego załamana na rynku koni oraz sytuacji powstałej w wyniku epidemii Covid-19, która ograniczyła dochody z usług turystycznych.

Innego zdania jest Marek Szewczyk, były naczelny „Konia Polskiego” i autor bloga HipoLogika.pl. – Powodem strat były wieloletnie błędy w zarządzaniu stadniną. Zaniedbano m.in. oborę, jedną z nóg, na której w przeszłości opierała się gospodarka spółki – wyjaśniał w artykule na łamach Rzeczpospolitej.

Złe wiadomości dochodzą także z drugiej znanej Stadniny Koni Michałów, która zakończyła bilans na minusie wynoszącym aż 924 tys. zł. Na ratunek stadniny został oddelegowany nowy prezes, którym został nie kto inny, jak Marek Komorowski, ten który zastąpił w Janowie Marka Trelę. Ten jeden z założycieli Solidarnej Polski zabłysnął wówczas po objęciu stanowiska słowami, że już wcześniej uwielbiał konie, ale nie miał „takiej bliskiej styczności z nimi”. Po jego zaledwie dwóch miesięcznych rządach w janowskiej stadninie, kiedy odszedł w atmosferze skandalu, kiedy zmarły dwie klacze należące do Shirley Watts, żony perkusisty The Rolling Stones teraz powołuje się go na stanowisko prezesa SK Michałów w miejsce p.o. Marka Romańskiego.

Decyzją tą zaskoczona jest, jak pisze „Rzeczpospolita” Alina Sobieszak z branżowego „Araby Magazine”. – Po odejściu ze stadniny (Skomorowski przyp. red.) został prezesem Zamojskich Zakładów Zbożowych. Jako szef stadniny nie uczestniczył nawet w żadnej aukcji – czytamy w artykule. Alina Sobieszak zaniepokojona jest tą decyzją podjętą zaledwie na tydzień przed Narodowym Czempionatem i aukcją Pride of Poland. – Aukcja często wymaga od prezesa podejmowania szybkich decyzji co do warunków sprzedaży koni. Pozostaje mieć nadzieję, że pan Skomorowski przynajmniej zdążył się zapoznać z listą koni z Michałowa wystawionych na aukcję – zaznaczyła.

„Rzeczpospolita” o powody tej dość niefortunnej decyzji zapytała spółkę Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, ta jednak nie udzieliła dziennikowi odpowiedzi.

Przypomnijmy, że tegoroczna aukcja Pride od Poland w Janowie Podlaskim odbędzie się w najbliższą niedzielę 15 sierpnia.

 

Źródło: Rzeczpospolita
Zdjęcie: J. Sowa

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Jest 1 komentarz do tego artykułu.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama