Ogłoszenie

Reklama

Małaszewicze: Jedwabny Szlak zapomniał o kierowcach (film) (galeria)

Doba, dwie doby a czasmi i dłużej. Jedwabny Szlak. Jego wąskie gardło na terminalach w Małaszewiczach. Kierowcom puszczają nerwy, część chciała protestu i blokady terminali. Część uważa, że protest niewiele zmieni a dodatkowo utrudni pracę. Kierowcy boją się też o możliwy mobbing i działania odwetowe w postaci pomijania lub odsyłania na dalsze miejsca w nowych kolejkach. Małaszewicze blokują się przy dwunastu parach pociągów! A w planach jest pięćdziesiąt par pociągów na dobę! Sztandarowa inwestycja? Co z tego jak brak dróg logistycznych i tranzytowych po których mogłyby się przemieszczać setki tirów z kontenerami. Ktoś zapomniał o kierowcach. A bez kierowców i odpowiednich warunków ich pracy Jedwabny Szlak zamieni się w Jedwabny Supeł.

Mariusz, kierowca: – Przyjechałem na terminal PKP Cargo więcej jak dwadzieścia cztery godziny temu. Mam zdać pusty kontener po rozładunku. Miałem sto piętnasty numer. A obsługiwany był dopiero trzydziesty. Mijają kolejne godziny, czasami dni. Kierowcom nikt nie płaci za postój. Kierowca zarabiają na utrzymanie siebie i rodzin będąc w trasie z ładunkiem. Pech gdy w między czasie przyjedzie jeden czy drugi pociąg. Siły terminala kierowane są na jego rozładowanie i załadowanie. Kierowcy znowu czekają. Czekamy w warunkach z lat osiemdziesiątych. Dobrze, że PKP Cargo pobudowało parking na 20 miejsc. Ale to wszystko mało. Kierowcy stoją ze swoimi pojazdami z naczepami na jednej, jedynej, wąskiej drodze dojazdowej. Jest niebezpiecznie. Jest ciasno. Auta z trudem mijają się. Pojawiają się korki. Tak nie powinno być. O pomieszczeniach ciepłych, o toaletach, o łazienkach, o miejscu do przebrania się, o pomieszczeniu gdzie można byłoby zjeść jakiś ciepły posiłek przy stoliku możemy tylko pomarzyć. Nie ma oprócz pojedynczych toitoi do których strach wejść żadnych socjalnych udogodnień.

Gabriel Gryciuk, PKP Cargo Terminale, dział inwestycji: – Wiosna sprzyja. Nasze prace dotyczące rozbudowy i modernizacji terminala posuwają się planowo. Wszystko po to aby, za niedługi czas, zadowoleni byli nasi klienci w tym kierowcy. Staramy się wychodzić na przeciw oczekiwaniom kierowców. W marcu oddaliśmy do użytkowania parking postojowy. Nie dysponowaliśmy takim. Jest tam dwadzieścia do trzydziestu miejsc postojowych. Oprócz tego wydłużamy nasze fronty przeładunkowe, będziemy mogli zdecydowanie przyśpieszyć wydawanie kontenerów zarówno na wagony pociągów ale i na naczepy kierowców. Jesteśmy cały czas w trakcie modernizacji terminala kontenerowego. Wydłużamy plac manewrowy i wydłużamy tory. Obecnie jeszcze pełny skład pociągu musi robić manewry przy wjeździe na terminal. Pracujemy nad usprawnieniem obsługi logistycznej kierowców i pracujemy nad możliwością dalszej rozbudowy parkingu bądź budowy kolejnego.

Emil, kierowca: – Stoję od wczoraj, od godziny osiemnastej. Jestem numerem „pięćdziesiątym trzecim”. O ósmej rano wjechał numer „osiem”, przede mną jeszcze tłum aut. Stawiam, że załaduje się o północy albo w nocy dnia kolejnego. Nie tak powinna wyglądać praca kierowców. Do tego warunki oczekiwania o których lepiej nie wspominać. Brak toalety, brak łazienki, brak pryszniców. Koczujemy w oczekiwaniu na kontenery a warunków do koczowania w Małaszewiczach nie ma. Protest mógłby być dobrym pomysłem, zaakcentowaniem problemu. Ale jak tylko jedna czy dwie osoby będą chciały protestować, to niestety my z tym nic nie wskóramy. Musi być większa liczba kierowców, aby móc tu zadziałać.

Grzegorz Jankowski – PKP Cargo Terminale, doradca zarządu d/s bezpieczeństwa: – Jest natłok pracy, jak widać za nami oczekuje ponad tysiąc kontenerów, kolejki były zawsze i będą zawsze. Poza tym infrastruktura, która tutaj jest, jest starą infrastrukturą. Przygotowujemy to wszystko do nowoczesnych rozwiązań. Cały czas rozbudowa i remonty trwają. Nie możemy wpuścić na terminal dwudziestu kierowców, którzy nie będą mieli gdzie manewrować bo to może spowodować groźny wypadek. Dbamy o bezpieczeństwo naszych pracowników, bezpieczeństwo kierowców. Rozumiemy kierowców, ich zdenerwowanie, ale nas też trzeba zrozumieć. Tutaj ludzie naprawdę ciężko pracują. W tym momencie mamy na terminalu sześciu operatorów, wszystkie urządzenia są sprawne i pracują.

Rozmawiałem z kierowcami, którzy chcieli zarządzić blokadę, powiedziałem, że przyjrzę się temu i zobaczę jak to wszystko wygląda, wprowadzimy regulacje, dodatkowe osoby rejestrujące, zmienimy system awizacji, zwiększymy ilość sanitariatów. Jeżeli ktoś nas o coś prosi, wnosi swoje uwagi, my też staramy się pomóc, wiemy że ci ludzie ciężko pracują. – dodaje Jankowski.

Terminale się rozbudowują a infrastruktura pozostała z lat 80-tych
Na to wpływu nie mamy. Są to kwestie nawet lokalne, samorządu Gminy Terespol. Gmina też powinna zwrócić na to uwagę. Jeżeli popatrzymy, że infrastruktura jest z lat 80-tych czy 70-tych, no to przy tym natłoku kierowców, to na pewno nie wystarczy miejsca i ta sytuacja się dzieje. – stwierdza Jankowski.

Ile obecnie czasu czeka się na rozładowanie lub załadowanie?
Różnie. W zależności od tego czy kontener jest tylko zdawany czy pobierany. Mniej więcej jest to siedem do ośmiu pojazdów obsługiwanych na terminalu PKP na godzinę. Obecnie. Niedługo zwiększymy możliwości. Terminal już teraz pracuje dwadzieścia cztery godziny na dobę, minus jedna godzina techniczna, która musi być wprowadzona, aby obsłużyć i sprawdzić sprzęt. Myślę, że z inwestycjami które prowadzimy zmierzamy w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że rozbudowa i unowocześnienie terminala pomogą kierowcom ostudzić nerwy i zapał. Wierzę, że w ten trudny czas dla nas i dla nich, że oni pomogą nam a my im. – podsumowuje Grzegorz Jankowski z PKP Cargo Terminale

Małaszewicze stały się wąskim gardłem przeładunków. Problem nie dotyczy tylko terminala PKP Cargo. W kierowcach nie budzi optymizmu ostatnia modernizacja i wprowadzenie nowych rozwiązań logistycznych w terminalu Agrostopu. Auta próbujące się awizową dobę wcześniej dostają wejściówki na dzień kolejny. To i tak dobrze, bo ilość miejsc logistycznych danego dnia jest sztywna i zupełnie możliwym jest, że kierowca czekać będzie musiał i kolejny dzień na wpisanie na listę.

Kierowcy mówią, że problemem prawdopodobnie jest niewystarczająca ilość pracowników na samych terminalach. Zwyczajnie brakuje ludzi do pracy. Są duże, nowoczesne, sprawne i wydajne maszyny. Widoczne z daleka suwnice, kalmary, urządzenia za wiele milionów złotych na których jednak nie ma komu pracować.

PKP Cargo Terminale jako jedyni posiadają parking dla oczekujących na kontenery i przesyłki kierowców. Jest niewielki, dwadzieścia jeden miejsc, przy upchnięciu aut zmieści się ich około trzydziestu. Dobre i to. Choć niewystarczające. Często zaobserwować można na jedynej drodze dojazdowej kilometrowe i dłuższe kolejki tirów czekające na rozładunek bądź załadunek. Jedyna droga prowadzi do kilku terminali.

Właściciele terminali muszą zwiększyć moce przerobowe, właściciele gruntów i samorząd Gminy Terespol powinny jak najszybciej rozpocząć budowę dodatkowych dróg tranzytowych, obiektów socjalnych, dużych parkingów logistycznych. To jedyne rozwiązanie.

materiał: Radio Biper Terespol
tekst: Leszek Niedaleki / Jakub Sowa
film: Małgorzata Mieńko / Tomasz Łukaszuk
zdjęcia i opracowanie: Gwalbert Krzewicki

Galeria:

Autor zdjęć:
Mariusz Maksymiuk

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj więcej o:

Reklama

Artykuł sponsorowany >>

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama