Reklama

Wieści z Unii: Next Generation może zmienić Unię (film)

- Unia po brexicie jest inna nie tylko dlatego, że wyszedł jeden z większych płatników. Jest i będzie inna także dlatego, że konieczne będzie stworzenie nowych mechanizmów pozyskiwania funduszy na zewnątrz – mówił podczas debaty on-line w ramach projektu „Europa z pierwszej ręki – dyskusje o Unii Europejskiej” poseł Jan Olbrycht, stały sprawozdawca PE ds. budżetu.

Debatę zorganizowało Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce i Fundacja Instytut Studiów Strategicznych. Poprowadziła ją szefowa ISS Anna Szymańska-Klich.

Tematem rozmowy było omówienie wyzwań, jakie w obliczu nowej perspektywy finansowej na lata 2021-2027 postawiła przed państwami Unii Europejskiej pandemia COVID-19. Jak zauważył Jan Olbrycht, Unia Europejska jest teraz w szczególnym momencie. – Po brexicie i w rzeczywistości pandemii debata na temat kształtu UE nabiera innego znaczenia. Chodzi o to, czy w następnych latach Unia Europejska będzie silnym podmiotem, czy będzie mocno zintegrowana – ocenił.

Poseł przypomniał, że na skutek brexitu i zaplanowanych w nowej perspektywie budżetowej zwiększonych wydatków na obronność i ochronę granic, luka w unijnym budżecie na następne lata sięgnie 24 mld euro rocznie. – By znaleźć te pieniądze trzeba albo w radykalny sposób zwiększyć wpłaty do Unii, albo stworzyć nowe dochody własne, albo radykalnie ciąć wydatki. Państwa członkowskie, szczególnie zainteresowane polityką spójności i rolnictwem, nie zgadzają się na cięcia. Podobnego zdania jest PE. Jest jeszcze opcja forsowana przez tzw. państwa skąpe – Finlandię, Szwecję, Holandię i Austrię, która opiera się na ograniczeniu Unii – wyjaśnił poseł dodając, że stanowisko Parlamentu Europejskiego nie zakłada ograniczeń, ale znalezienie dodatkowych źródeł finansowania. Przyznał jednak, że nie wiadomo czy zgodzą się na to wszystkie państwa Wspólnoty.

Poseł Olbrycht mówił, że nie ma wątpliwości, iż jesteśmy w momencie historycznym dla wspólnoty. Tylko teraz można zmienić sposób podejścia do UE i zaproponować długofalowy kredyt, który trzeba będzie spłacić. – Unia po brexicie jest inna nie tylko dlatego, że wyszedł jeden z większych płatników. Jest i będzie inna także dlatego, że konieczne będzie stworzenie nowych mechanizmów pozyskiwania funduszy na zewnątrz. Żeby je znaleźć, trzeba stworzyć nowe dochody własne Unii – jak dodał poseł, ma w tym pomóc Next Generation UE, który jest kompleksowym programem wzmocnienia wspólnoty w innowacyjnych obszarach gospodarki. Komisja Europejska zaproponowała, żeby zapożyczyć się na rynkach finansowych na 750 mld Euro, a następnie udostępniać te pieniądze rządom jako pożyczki albo granty.

Jak podkreślił poseł Olbrycht, fundusze pomocowe dla państw – członków Unii w ramach programu pożyczek czy grantów od Komisji Europejskiej są środkami dodatkowymi, niezależnymi od planowanego właśnie budżetu na lata 2021-2027. – Next Generation to środek nadzwyczajny, na cztery lata, będący pomocą dla państw dotkniętych pandemią koronawirusa. Program ten powinien wspierać państwa w walce z przyszłymi skutkami pandemii, takimi jak spadek PKB czy wzrost bezrobocia. Co ważne, te pieniądze pochodzą spoza budżetu. Można będzie je wydawać przy pomocy mechanizmów budżetowych, ale będą traktowane jak dochód zewnętrzny. Nie będzie to deficyt budżetu – tłumaczył poseł.

Jan Olbrycht przyznał, że kryteria podziału tych środków już teraz wzbudzają ogromne emocje. Na podstawie propozycji Komisji Europejskiej, wzmocnionej następnie przez Francję i Niemcy, powstała symulacja z którą zapoznały się wszystkie państwa. W przypadku Polski przymiarki te, jeśli się potwierdzą, tzn. konsekwencje pandemii będą tak poważne, jak wstępnie założono, sięgają kwoty 63 mld Euro. Jak podkreślił poseł, będzie to realne pod warunkiem, że niekorzystne skutki pandemii będą się długo utrzymywać. Jako przykład podał poziom bezrobocia wśród młodych ludzi. Jeśli po jakimś czasie poprawi się, Polska kolejnych środków nie dostanie, a trafią do kraju, gdzie będą bardziej potrzebne.

Wśród warunków koniecznych do uzyskania pomocy w ramach NGUE Jan Olbrycht wymienił konieczność przedstawienia programu odbudowy gospodarki po pandemii i uzyskania na niego zgody Komisji Europejskiej. – Państwa nie tylko będą musiały pokazać w tym programie, jak zamierzają np. pomagać służbie zdrowia, ale jak w ramach tej pomocy zamierzają wykorzystać priorytety innowacyjności czy Zielonego Ładu. Innym ważnym warunkiem jest to, że nawet jeśli dane państwo otrzyma wsparcie, to, jeśli będzie następować poprawa, wypłaty kolejnych transz będą wstrzymywane. – Jeżeli skutki pandemii dla gospodarki będą nadal bardzo poważne, będziemy mogli dostać więcej, ale może dla dobra naszej gospodarki lepiej, żeby pieniędzy było mniej, ale i skutki pandemii były łagodniejsze?

Poseł zwrócił uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Pozyskane w ramach programu pomocowego pieniądze trzeba będzie spłacić ze wspólnego, unijnego budżetu. – Parlamenty narodowe będą musiały zgodzić się na to, a to oznacza, że za siedem lat trzeba będzie albo podnieść składki, albo stworzyć nowy dochód Unii Europejskiej, albo radykalnie ciąć środki. Wokół tego na pewno będzie gorąca atmosfera. Jej początek już obserwujemy. By korzystanie z budżetu dodatkowego było możliwe od nowego roku, muszą go do tego czasu ratyfikować parlamenty narodowe. Niektóre z nich, np. Węgry już oceniły, że nie jest to dobra propozycja, bo wiąże się z zaciąganiem kredytów.

Gość dyskusji był także pytany o finanse dla Polski w ramach budżetu na lata 2021-2027. Wiadomo, że udział Polski w nowej perspektywie będzie mniejszy, bo z powodu wyjścia głównego płatnika i niechęci państw narodowych do zwiększania składki, pula budżetowa do podziału będzie mniejsza. Rozwiązaniem dla poprawy tej nierównowagi będzie udział w NGUE, ale fundusze te w przyszłości także trzeba będzie spłacić.

Poseł, pytany o to, czego obawia się najbardziej w toku dyskusji o finansach Unii, powiedział, że tendencji wśród państw najbogatszych nie tylko do zmniejszania funduszu pomocowego, ale też do cięcia budżetu. – Gdyby taki scenariusz miał być realny, Parlament Europejski będzie bardzo poważnie rozważał odmówienie zgody na budżet, a brak zgody PE uniemożliwia realizację całego pakietu. Uważamy, że nie da się jeszcze bardziej ograniczać budżetu. Nie ryzykowałbym specjalnych prognoz, ale powiedziałbym, że przed nami bardzo poważna dyskusja. Dla niewtajemniczonych dyskusja ta dotyczy tylko pieniędzy. W praktyce będzie to dyskusja o przyszłym kształcie Unii – mówił.

Na koniec gość spotkania był pytany o jaką Unię Europejską chciałby walczyć. – Uważam, że dla Polski najbardziej korzystna jest Unia silna, więc chciałbym, by droga, którą teraz rozpoczynamy doprowadziła do tego, że za siedem lat Unia Europejska będzie spłacać kredyty nie ze składek, ale z dochodów własnych. Jestem przekonany, że to dobry kierunek, a wspiera to zdecydowana postawa państw najbogatszych, Francji i Niemiec, którą, mam nadzieję, poprą inne państwa.

Wirtualne spotkanie w ramach cyklu „Europa z pierwszej ręki – dyskusje o Unii Europejskiej” zorganizowało Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce i Fundacja Instytut Studiów Strategicznych. Zapis debaty można znaleźć pod linkiem.

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj więcej o:

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama