Reklama

Malarstwo Ludwika Maciąga (galeria)

W Muzeum Południowego Podlasia oglądać można interesującą wystawę malarstwa Ludwika Maciąga „Całe życie maluję swój pamiętnik". Zorganizowano ją z okazji setnej rocznicy urodzin malarza związanego z Białą Podlaską, nagrodzonego w 2005 r. Bialską Nagrodą Kultury im. Anny z Sanguszków Radziwiłłowej.

Równolegle z otwarciem wystawy malarstwa w muzeum, odsłonięto mural (link do materiału z wydarzenia) na ścianie budynku II LO im. E. Plater, dedykowany Profesorowi.

Ludwik Maciąg zapamiętany zostanie jako znawca i wielki miłośnik koni, ale też żołnierz kawalerii walczący o niepodległość Ojczyzny, wykładowca i dziekan warszawskiej ASP, wybitny malarz wymykający się wszelkim próbom zaszufladkowania. Kojarzony przede wszystkim z malarstwem olejnym, przedstawiającym konie, sceny batalistyczne, wyścigi, biegi św. Huberta, kadry z codziennego życia stadnin, portrety, pejzaż, zwłaszcza ten rodzimy. Był znakomitym ilustratorem książek, autorem licznych plakatów, grafikiem, twórcą gobelinów i rzeźb, projektantem znaczków pocztowych, a nawet sylwetek samochodów dla żerańskiej Fabryki Samochodów Osobowych. Przez tych, którzy mieli szansę poznać go osobiście, wspominany jako człowiek ciepły i wrażliwy, o ogromnym poczuciu humoru, a przy tym niespotykanej twardości i sile charakteru.

Świadomy własnej wartości, wierny wpajanym od dziecka ideałom i niepokorny duchem. Tak o znakomitym malarzu mówiono podczas otwarcie wystawy, w którym obok syna artysty Krzysztofa Maciąga Zbyszyńskiego uczestniczył prof. Stanisław Baj z warszawskiej ASP. Padło wiele wzruszających słów. – Malarstwo Ludwika Maciąga wydaje mi się wyjątkowe z kilku powodów. Profesorowi udało się wypracować własny język malarski, dzięki któremu sylwetki jego koni nie sposób go pomylić z innymi twórcami. Szalenie istotna była w jego obrazach kompozycja, stanowiąca kadr z wycinku pejzażu. Doskonale łączył tradycje z nowoczesnością. Tworzył ciekawe struktury malarskie i spełniał się w wielu dziedzinach – uważa Violetta Jarząbkowska, dyrektor Muzeum Południowego Podlasia.

Urodził się 13 lipca 1920 r. w Krakowie, jako trzeci syn Michała Maciąga, artylerzysty armii austro-węgierskiej i Chorwatki, Rozalii Dokič. Do Białej Podlaskiej rodzina sprowadziła się, kiedy Ludwik miał 2 lata. Zamieszkali w koszarach 9 Pułku Artylerii Lekkiej, który stacjonował wówczas w Białej, gdzie ojciec przyszłego malarza służył jako oficer. Spędzone w rytmie dźwięków sygnałówek wojskowych dzieciństwo nie pozostało bez wpływu na późniejszą twórczość artysty. Pierwsze próby malarskie podejmował już, jako 14-letni chłopiec, wykonując własne ilustracje do „Potopu” czy „Panoramę bitwy pod Kircholmem”. Od najmłodszych lat uwidacznia się zamiłowanie wrażliwego chłopca do tematyki związanej z wojskiem, uzbrojeniem, a nade wszystko końmi.

Z Białą Podlaską związane są też wczesne lata nauki młodego Ludwika. Najpierw w męskim Gimnazjum, a potem w Liceum im. J.I. Kraszewskiego, gdzie poznał, często później przez niego wspominanego, dyrektora i wychowawcę Stanisława Damrosza. Maturę zdał w czerwcu 1939 r., planując artystyczne studia na ASP. Jego plany przekreślił wybuch II wojny światowej.

19-letni wówczas Maciąg, zbyt młody, by walczyć w kampanii wrześniowej, dzięki najstarszemu bratu Otto nawiązuje pierwsze konspiracyjne kontakty i organizuje w mieście ruch oporu. W 1942 r. rozpoczyna konspiracyjną podchorążówkę, którą kończy dwa lata później i jako „Sas” (pseudonim przejęty po Józefie, który zginął w 1943 r. w Serbii) otrzymuje przydział do zwiadu konnego oddziału partyzanckiego dowodzonego przez Stefana Wyrzykowskiego „Zenona” (właściwa pełna nazwa brzmiała później – Oddział Partyzancki 34 Pułku Piechoty 9 Podlaskiej Dywizji AK).

Jako żołnierz AK tuż po wojnie, nie chcąc podzielić losu współtowarzyszy broni, ukrywał się przed NKWD. Schronienie znalazł w Janowie Podlaskim, gdzie ówczesny dyrektor stadniny arabów zatrudnił go jako masztalerza i leśniczego. W 1945 r. udało mu się podjąć studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, skąd decyduje się przenieść do Warszawy. Malarstwa i rysunku uczył się pod kierunkiem prof. Tadeusza Kulisiewicza, rysownika i grafika (później zostaje jego asystentem) i Michała Byliny, szwoleżera rannego we wrześniu 1939 r., artysty podejmującego głównie tematy historyczne i batalistyczne z dziejów oręża polskiego, ilustratora książek. I choć w tamtym czasie Ludwik Maciąg konsekwentnie maluje konie, a więc uprawia „podlejszy gatunek sztuki” oraz sceny batalistyczne i pejzaż, czyli tematykę „niepoważną” i „ideologicznie niezgodną”, nie przeszkadza mu to w objęciu katedry w charakterze profesora zwyczajnego, a w latach 1969-1972 funkcji dziekana wydziału malarstwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zmarł 7 sierpnia 2007 r. w Gulczewie (woj. mazowieckie). Pochowany na cmentarzu w Warszawie – Wesołej. 30 maja br., dla upamiętnienia setnej rocznicy urodzin Profesora Ludwika Maciąga, do obiegu weszła kartka pocztowa. Na znaku opłaty widnieje jego portret autorstwa Stanisława Baja, a na ilustracji obraz i gobelin przedstawiający konie, autorstwa Profesora.

Za wybitne zasługi dla kultury polskiej oraz za osiągnięcia w pracy artystycznej Profesor został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta Polski Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Swoje prace prezentował na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i poza jej granicami. W naszym regionie, poza Muzeum Południowego Podlasia, można je zobaczyć również m.in. w Stadninie Koni Arabskich w Janowie Podlaskim i kaplicy Zjawienia Obrazu Matki Boskiej Leśniańskiej przy Sanktuarium MBL w Leśnej Podlaskiej. W kaplicy tej znajdują się cztery obrazy dużego formatu, które powstały dzięki staraniom paulina i historyka sztuki, o. Eustachego Rakoczego. Liczne prace artysty znajdują się także w kolekcjach muzealnych i prywatnych na całym świecie.

Podczas uroczystego otwarcia wystawy prac Profesora Maciąga miało miejsce wręczenie nagród laureatom konkursu plastycznego „Koń jako artystyczna inspiracja”. Wręczył je zastępca prezydenta miasta Maciej Buczyński. W gronie laureatów konkursu znaleźli się reprezentanci pracowni grafiki komputerowej „Piksel” z Bialskiego Centrum Kultury: Ewa Stężała, lat 9, Gabriel Sowa, lat 8, Maja Tekielak, lat 10 (nagrody) i Natalia Grzechnik , lat 10 (wyróżnienie). Ponadto za film animowany uhonorowano: Jana Sawczuka, lat 9, Natalię Grzechnik, lat, 10, Lidię Sacharuk, lat 7 (nagrody) oraz Klarę Gabir, lat 13 (wyróżnienie). Warto dodać, że praca Mai Tekielak znalazła się na plakacie zapraszającym na wystawę pokonkursową. Nagrodzone i wyróżnione prace powstałe pod okiem instruktorki Lilli Wielgan – Michaluk oglądać można w holu Centrum Edukacji Muzealnej (oficyna zachodnia). Gratulujemy.

materiał: Radio Biper Biała Podlaska
tekst: Istvan Grabowski
zdjęcia i opracowanie: Gwalbert Krzewicki

Zobacz galerię zdjęć:

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama