Reklama

Perły gminy Międzyrzec Podlaski: Bożena Siłuszyk – kobieta wielu pasji

Na pierwszy rzut oka niepozorna, skromna i spokojna kobieta w średnim wieku. Filigranowa budowa oraz jasne, krótkie włosy zdecydowanie odejmują jej lat. Z Panią Bożeną znamy się odrobinę z przedszkola w Rzeczycy, gdzie przez rok pomagała w pracy z dziećmi. 

Dzieci cieszyły się na jej widok już od samego wejścia, ale nie ma się czemu dziwić. Łagodne usposobienie, zaangażowanie w pracę i przebywanie przez cały dzień z maluchami, wzbudzały ich ufność i chęć współpracy. Dodatkowo jej uśmiech i niezwykle pogodne podejście rozchmurzały nawet najbardziej smutną „Jagódkę”.

Dziś pani Bożena zaprasza nas do swojego domu na rozmowę przy herbatce. Jest o czym rozmawiać, od wielu lat wspólnie z koleżankami z przedszkola realizuje projekty, warsztaty, pikniki, turnieje, konkursy czy kiermasze. Stale pogłębia swoją wiedzę, którą pożytkuje w swojej pracy i poza nią. Projektuje piękne dekoracje, rysuje, ale przede wszystkim tworzy poezję.

Dostaję do ręki najpierw skromny zeszyt, chwilę później całą teczkę z wierszami na każdą okazję. Dla bliskich, dla znajomych, współpracowników. W końcu scenariusze spektakli, parodie reklam. Znajduję tu twórczość całkiem poważną i wartościową, ale i pełną humoru, taką jak ich autorka. – Pochodzę z bardzo muzykalnej rodziny z Trzebieszowa. Moja mamusia grała na akordeonie, a tato nauczył się przy nich na saksofonie, jeżdżąc na występy wraz z zespołem złożonym z rodziny mamy. Moje rodzeństwo również grało: brat także na saksofonie, a siostra na mandolinie i bango. Jestem taką czarną owcą w rodzinie- granie na instrumentach nigdy mnie nie ciągnęło. Pożyczyłam kiedyś gitarę, ale tylko się zakurzyła, a palce bolały. – wspomina.

Pani Bożenka, co prawda nie gra na instrumentach, ale zdecydowanie należy do muzykalnych osób. Pisze teksty również pod muzykę, ale i śpiewa. Nie jest jej obcy również taniec. Choć w życiu miała raczej zawsze pod górkę. Od kiedy pamięta marzyła o byciu nauczycielką przedszkola. Nawet w rodzinnym domu mieli kiedyś punkt przedszkolny. Mama odradzała jej ten zamysł, uważając, że to zbyt ciężka i mało opłacalna praca. Tym sposobem Pani Bożenka trafiła do technikum ekonomicznego, a później pracowała w banku, manufakturze obuwia, w kadrach w Betoniarni oraz międzyrzeckiej firmie „Sedar”.

Praca nie przynosiła jej jednak satysfakcji, a życie nie było usłane różami. Założenie rodziny i związane z tym obowiązki, gospodarstwo i doglądanie zwierząt, dowożenie mleka rowerem, później samochodem do Międzyrzeca Podlaskiego. Zaczęły się zmiany, praca w restauracji „Zacisze”, w szkole jako sprzątaczka, aż w końcu przyszła propozycja bycia pomocą nauczyciela w przedszkolu.

Kariera zawodowa pani Bożeny pokazuje, że jest to kobieta zdecydowana, która żadnej pracy się nie boi, a poza pracowitością i sumiennością dalej tkwi w niej niespokojny duch i głód spełniania marzeń. – Lubię współpracować z ludźmi, zwłaszcza młodymi.  Moje rówieśniczki często skarżą się na problemy ze zdrowiem, bóle kręgosłupa. Jak boli mnie kręgosłup to wychodzę na zaplecze, porządnie się wygnę i już mi lepiej. A jak bolą kolana to klękam przed dziećmi, tak wygodniej i lepszy kontakt z dzieckiem. Wśród swoich dobrych koleżanek mam zarówno studentki, jak i te po osiemdziesiątce – chwali się.

Panią Bożenkę można zobaczyć m. in. w „Inscenizacji z tradycyjnego wesela podlaskiego”, „Kobietach z sąsiedztwa- kabaret w Krzewicy”. Jest również autorką sztuki „Życie Frani”, „Opowieści spod grabowieckiego lasu…” i wielu innych. Jako poetka i autorka ma jeszcze wiele planów, tylko chwilowo narzeka na mniejszą ilość wolnego czasu. W wieku 47 lat podjęła studia pedagogiczne, a w 2020r w wieku 52 lat skończyła je na stopniu magisterskim ze specjalnością nauczyciela wspomagającego. Tym samym spełniła swoje największe życiowe marzenie o byciu nauczycielem przedszkola.  Zaraz po obronie przyszła propozycja pracy w Misiach gdzie od września bieżącego roku objęła grupę najmłodszych dzieci. – Prawdopodobnie nie zrobię już kariery, ani nie dojdę do awansu nauczyciela dyplomowanego. Nie zmienia to faktu, że jestem z siebie dumna i w wieku przedemerytalnym robię to, co naprawdę kocham – zapewnia. 

Przykład pani Bożenki Siłuszyk jest niezwykle inspirujący, zwłaszcza w obecnych czasach. Pasja, wytrwałość, pragnienie nieustannego samorozwoju i dawania siebie innym. Z życiorysu takich osób można czerpać garściami.
Życie jest przecież fascynujące i piękne jeśli tylko nie będziemy się zniechęcać trudnościami a będziemy wierzyć w dobre intencje ludzi i w siebie. Nigdy nie jest za późno!

ZA PÓŹNO

Znów jest za późno, znów nie zdążyłeś,
Ważny moment w życiu znów przegapiłeś.
Och gdyby tak czas cofnąć się dało,
Dużo spraw tak inny dzisiaj by miało.
Jednak to nie możliwe, życie dalej się toczy,
I wiele Cię jeszcze z pewnością w nim zaskoczy.
Nie myśl, co by było gdyby,
Bo ciągle się kręcą czasu Twego tryby.
Pomyśl, co jeszcze mógłbyś zrobić w swym życiu,
Nie wpadaj w monotonię, nie siedź w ukryciu.
Odkop wreszcie swoje dawne marzenia,
Może kiedyś w końcu doczekają się spełnienia.
Przecież warto raz jeszcze zacząć od nowa,
Iść dalej przed siebie, raz jeszcze spróbować.
Nie poddawaj się, krocz śmiało z podniesioną głową,
Uwierz, że jeszcze wiele przed Tobą.
Zrób wszystko, by nie mówić, że znów nie zdążyłeś,
Że coś ważnego w życiu przegapiłeś.
Nie narzekaj, że za ciężko, że czasu nie miałeś,
By potem nie żałować, że nie spróbowałeś.

Bożena Siłuszyk

***

Cykl realizowany jest przez nasz portal Radio Biper we współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Międzyrzecu Podlaskim. 

tekst / zdjęcia: Aleksandra Szmytko, GOK w Międzyrzecu Podlaskim
opracowanie: Jakub Sowa

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama