Reklama

Brześć: Protesty wciąż nie ustają. Wczoraj 30-tysięczny tłum spotkał się z władzami miasta

W minioną niedzielę 16 sierpnia mieszkańcy Brześcia ponownie wyszli na ulice demonstrować swoje niezadowolenie i protestować przeciwko bezprawiu. Domagali się ustąpienia Aleksandra Łukaszenki i przeprowadzenia uczciwych wyborów a przede wszystkim wypuszczenia wszystkich aresztowanych w ostatnich dniach. Na centralnym placu miasta doszło do spotkania protestujących z merem Aleksandrem Rogaczukiem, a także szefem okręgowej milicji, prokuratury miejskiej i komisji śledczej.

Cały Plac Lenina wypełnił się w niedzielne popołudnie biało-czerowono-białymi barwami. Ludzie mieli na sobie ubranie w tych kolorach, w rękach flagi, proporce, a nad głowami zgromadzonych „płynęła” ogromna flaga trzymana przez setki osób. Protestujący oprócz flag i symboli narodowych trzymali też transparenty z hasłami żądającymi postawienia przed sądem osób odpowiedzialnych za akty przemocy wobec mieszkańców Brześcia, zatrzymanych w dniach 10-11 sierpnia. Domagali się również werbalnie ustąpienia Aleksandra Łukaszenki, krzyczeli co chwilę „odejdź!”. Naprzeciwko nich stał kordon milicji zabezpieczający dojście do budynków gdzie urzędują władze miejskie, który odsunął się na boki dopiero po przyjściu mera.

Ludzie kolejny raz domagali się w postulatach skierowanych do władz miasta zaprzestania stosowania przemocy wobec ludności cywilnej, postawienia przed sądem osób odpowiedzialnych za torturowanie zatrzymanych podczas demonstracji, zwolnienia zatrzymanych z więzienia, uznania Swietłany Tichanowskiej za prezydenta, odwołania władz lokalnych i ukarania osób zaangażowanych w sfałszowane wybory.

Rogaczuk na wstępie podziękował zebranym za aktywną postawę obywatelską i podkreślił, że jest świadomy postulatów mieszkańców Brześcia. W podobnym tonie wypowiedział się Aleksander Stiepanowicz – przewodniczący miejskiego komitetu wykonawczego, który powiedział: „Słyszałem wasze postulaty. Wszystko, co leży w moich kompetencjach, zostanie rozstrzygnięte. Rozumiem, że wszyscy chcemy zmian. Wszyscy chcemy zmiany na lepsze. Jestem przekonany, że miasto będzie nadal postępować spokojnie i demokratycznie. Jestem głęboko przekonany, że oprócz tych haseł, które wypowiadacie, mamy wspólne hasło, które brzmi tak: „Nie ma lepszego miejsca niż Brześć”. Wypowiedzi przedstawicieli władz miasta, co chwilę zagłuszały jednak okrzyki i gwizdy ze strony protestujących.

16 sierpnia, protest w Brześciu na Placu Lenina. Film: Wirtualny Brześć

Po chwili do mikrofonu zostali dopuszczeni mieszkańcy, którzy mogli zadawać pytania. Jeden z nich zapytał o stosowanie przemocy wobec uczestników demonstracji. Szef regionalnej milicji Aleksander Astreiko odpowiedział, że nikt nie wydawał, ani nie wydaje rozkazów torturowania ludzi i że „wszystkie obrażenia ciała, jakie otrzymali mieszkańcy, mogły powstać podczas zatrzymania”. Protestującym nie spodobała się odpowiedź. Ludzie zaczęli skandować: „Zdejmij pagony”. Ludzie nie wierzyli w żadną odpowiedź udzielaną przez organy władzy. Krzyczeli co chwila: „kłamstwo!”, „nieprawda!”, „hańba!”.

Z kolei Rusłan Syczew, szef międzyokręgowego wydziału Brzeskiego Komitetu Śledczego, powiedział, że przez trzy ostatnie dni z prośbą o pomoc w wyjaśnienie zatrzymań i nadużyć zwracało się do niego około 90 osób. „Słuchamy wszystkich i przeprowadzamy kontrole. Żaden fakt nie zostanie zignorowany. Decyzje prawne zostaną podjęte” – powiedział. Jego wypowiedź uzupełnił prokurator miejski Andrzej Wołodko, który zapewnił, że żaden wniosek nie pozostanie bez odpowiedniej kontroli i oceny prawnej.

Po spotkaniu z władzami miasta tłum przemaszerował ulicą Lenina i aleją Maszerowa, gdzie zatrzymał się w pobliżu miejsca odosobnienia, gdzie przebywają zatrzymani podczas demonstracji. Warto wspomnieć o działaniu grupy wolontariuszy, którzy ubrani w żółte kamizelki czuwali nad spokojem przemarszu i nie dopuszczali do niepotrzebnych prowokacji.

Protestujący zgodzili się z wolontariuszami na zebranie 10-osobowej delegacji, która miała udać się do aresztu na wizytę kontrolną. Do przedstawiciela wyszedł szef aresztu SIZO nr 7 w Brześciu Michaił Waszkiewicz i wysłuchał propozycji protestujących, po czym wyjaśnił, że musi skoordynować wizytę z przełożonymi. Na pytanie o zatrzymanych odpowiedział:  „Zostawią zatrzymanych, wobec których istnieją dowody na to, że poważnie naruszyli prawo i dopuścili się oczywistych agresywnych działań. Reszta opuści areszt jeszcze dziś”.

Do 17 sierpnia do godz. 5:00 z aresztu w Brześciu wyszło kolejnych 178 osób. Zatrzymanych w areszcie ma być nadal 21 osób. Taką informację podał dziś niezależny portal „Wirtualny Brześć”. Przypomnijmy, że podczas protestów tylko w Brześciu zatrzymanych było łącznie 445 osób. Relacje osób które już wyszły, są wstrząsające. Pisaliśmy o nich w materiale: >>> Brześć: „Szczuli nas psami, kazali klęczeć przez wiele godzin, była tylko woda”. Makabryczne relacje ludzi, którzy opuścili areszt śledczy <<<.  

Portal pisze również o tym, że mer miasta zapewnił dziś rano, że wszystkie przedsiębiorstwa w Brześciu działają normalnie. Co innego jednak pokazują zdjęcia i filmiki zamieszczone w Internecie. Widać na nich grupy pracownicze z różnych brzeskich przedsiębiorstw, które wyszły na ulice protestować. W porze obiadowej wyszli też m.in. pracownicy kotłowni i sieci energetycznych w Brześciu, aby wesprzeć strajkujące przedsiębiorstwa i zadeklarować solidarność z nimi.

 

źródła: portal „Wirtualny Brześć” / news.tut.by
zdjęcia: tut.by

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj więcej o:

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama