Reklama

Pomoc dla Kamila i Beaty Chabierów

Niepełnosprawni 35-letni Kamil Chabiera z Wierzbna (w woj. mazowieckim) i jego starsza siostra Beata niemal nie wychodzą z domu. Cierpią na rdzeniowy zanik mięśni. Choroby sprawiły, że poruszają się na wózkach inwalidzkich i wymagają 24h opieki. Rodzeństwo w potrzebie zwróciło się do Caritas Diecezji Siedleckiej, aby zebrać środki m.in. na zakup auta dostosowanego do ich przewozu, konserwację wózka inwalidzkiego pana Kamila i wymianę w nim drogich akumulatorów oraz wsparcie finansowe potrzebne na pokrycie codziennych wydatków. Razem możemy im pomóc!

Pan Kamil jak i jego siostra nie mogą samodzielnie funkcjonować – potrzebują pomocy w najprostszych, podstawowych codziennych czynnościach. W listopadzie 2018 r. mężczyzna dodatkowo popadł w ciężką chorobę, zagrażającą jego życiu. Lekarze zadecydowali, że zostanie poddany zabiegowi tracheotomii. Od tamtej pory do końca życia będzie oddychał przez rurkę i respirator. – Jestem załamany. Mam teraz trudności nawet w mówieniu. Wszystkie swoje sprawy muszę załatwiać pisemnie, a to nie lada wyczyn, bo i do tego brakuje mi sił – tłumaczy Kamil Chabiera. Trzydziestolatek obecnie uczy się życia na nowo i walczy o dawną sprawność w rękach.

Życie nie oszczędza rodziny Chabierów
Rodzina Chabierów od dawna boryka się z problemami zdrowotnymi. – Los sprawił, że choroba ta, oprócz mnie, dotknęła także dwoje członków mojej rodziny: starszą siostrę Beatę oraz brata Adama, który na skutek powikłań zmarł w wieku 20 lat – wymienia Kamil Chabiera. Pan Kamil mieszka razem z panią Beatą i dwiema siostrami. Jeszcze kilka lat temu żyła z nimi mama, również potrzebująca wsparcia (chorowała ciężko przez 11 lat i niedługo po przejściu udaru zmarła). Ojciec Chabierów zmarł natomiast na nowotwór złośliwy, kiedy pan Kamil miał 2,5 roku. Chabierowie mają też brata i siostrę, którzy, co prawda, założyli własne rodziny, ale starają się jak tylko mogą pomagać reszcie rodzeństwa.

Pomaga rodzeństwo
Od najmłodszych lat niepełnosprawnym rodzeństwem zajmują się siostry. Poświęciły swoje prywatne życie i opiekują się nim 24h na dobę. Niestety, w związku z tym, nie są w stanie podjąć żadnej innej pracy. Jedna z sióstr wychowuje też samotnie córkę. Chabierowie mają trudną sytuację mieszkaniową: – Mieszkamy w 2-pokojowym mieszkaniu, stanowiącym część piętrowego domu z kuchnią i łazienką, na pierwszym piętrze, w żaden sposób nieprzystosowanym do funkcjonowania osoby niepełnosprawnej – opisuje pan Kamil Chabiera. Oknem na świat jest winda, zamontowana przy balkonie – umożliwia wyjście z domu np. do lekarzy czy na świeże powietrze. Winda, aby działała sprawnie, wymaga częstych nakładów finansowych – na konserwację i remonty, w razie pojawiających się usterek. Chabierowie chcieliby zrobić kapitalny remont i przystosować łazienkę do potrzeb niepełnosprawnych mieszkańców oraz wymienić żeliwne grzejniki, aby w domu było ciepło, a rachunki za centralne ogrzewanie były dzięki temu niższe. Marzą też o podnośnikach umożliwiających przenoszenie z łóżka czy z wanny na wózek inwalidzki. – Moje siostry każdą czynność zmiany mojej pozycji, położenia do spania, kąpieli czy siadania na wózek muszą wykonać ręcznie. Jestem ciężki – mówi K. Chabiera. Finansowo też ledwo sobie dają radę – rodzina utrzymuje się z dwóch rent socjalnych i wynagrodzenia za opiekę nad osobami niepełnosprawnymi dla obu sióstr. Z tej kwoty, po opłaceniu opłat komunalnych i zakupie lekarstw, zostaje ok. 800 zł na wyżywienie pięciu osób.

Auto i wózek inwalidzki
Choroby spowodowały, że pan Kamil i pani Beata nie mają sprawności w nogach i poruszają się na wózkach inwalidzkich. Wózek mężczyzny nie jest zwyczajny – musi spełniać specjalne wymogi zakwalifikowania do jego przypadłości i jest przystosowany do nietypowego ukształtowania sylwetki. Gwarancja sprzętu wygasa po 2 latach, więc serwis nie zapewni już konserwacji i wymiany bardzo drogich akumulatorów. – Wózek, który posiadam, jest moją codziennością. Bez niego nie miałbym możliwości jakiegokolwiek samodzielnego poruszania się w obrębie mieszkania jak i na zewnątrz – wyjaśnia K. Chabiera. Rodzeństwu bardzo brakuje auta przystosowanego do przewozu osób niepełnosprawnych na wózkach, aby mogli dojeżdżać do lekarzy. Pan Kamil jest świadomy, że jego próby poprawy warunków życia i sytuacji bytowej nie przynoszą skutków. Jeśli popsuje się winda albo wózek – będzie całkowicie unieruchomiony. – Proszę o jakąkolwiek formę pomocy materialnej, jak również prawnej, która mogłaby zmienić moje życie na bardziej znośne i godnej egzystencji – mówi mężczyzna.

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki m.in. na leczenie, rehabilitację, zakup auta i dostosowanie łazienki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami dla Kamila i Beaty Chabierów. Każdy, kto zechce wesprzeć rodzeństwo, może przekazać 1% podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem) lub wpłacić pieniądze na konto:

Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/Siedlce 21 9194 0007 0027 9318 2000 0260.

z dopiskiem „32117 – Chabiera Kamil i Beata”.

 

materiał: Caritas Diecezji Siedleckiej
tekst i zdjęcia: Anna Nowińska Biuro Prasowe Caritas Diecezji Siedleckiej
opracowanie: Gwalbert Krzewicki

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama