Reklama

Czosnówka: Bez własnej kosiarki na plac zabaw się nie wybieraj (galeria)

Mieszkańcy Czosnówki w gm. Biała Podlaska zgłosili nam problem jaki zaistniał w miejscowości. Chodzi o publiczny plac zabaw i otwartą strefę aktywności pod chmurką przy ulicy Topolowej. - Czy to normalne aby z własną kosiarką iść na publiczny plac i wykaszać przejścia by dzieci mogły dojść do huśtawek? - piszą nam rozgorączkowani mieszkańcy. Sprawdziliśmy. Rzeczywiście problem istniał, przynajmniej przez kilka dni. - Gdy było już wiadome, że otwarte w dobie pandemii zostają place zabaw, trawa została wykoszona. W tamtym roku i w latach poprzednich problemu nie było. W tym roku też nie będzie. - zapewnia sołtys Czosnówki Jarosław Abramowski.

Powody zbulwersowania części mieszkańców? Jak najbardziej słuszne. Plac zabaw przez kilka tygodni pozostawiony został samemu sobie. Ale i to da się wyjaśnić. Po pierwsze kwarantanna koronawirusa – place zabaw były przez ostatnie tygodnie i miesiące miejscami zamkniętymi. Od niedawna wszystko wraca do jako takiej normalności. To, że jej wysokość „zieloność” rozrosła się i to miejscami bujnie, to miało i zniechęcić i samo w sobie było informacją żeby to miejsce na razie omijać.

Problem pojawił się gdy rodzice z dziećmi, zniecierpliwieni zamknięciem podczas akcji „zostań w domu” poczuli zapach wolności. I nie ma się co dziwić. Nie da się siedzieć cały czas w domu, tym bardziej nie zrozumieją sytuacji młodsze dzieci. W Czosnówce tak jak w każdej innej miejscowości z zabudową wolną, domkami z podwórkiem, przestrzenią własną na której można spędzić czas problem zamknięcia w domach nie był tak uciążliwy jak tych co mieszkają w blokach. Tu do wykorzystania był co najwyżej balkon a tylko nieliczni zapewne mieli do wykorzystania większy taras. Nadszedł czerwiec, zrobiło się cieplej czas na place zabaw!

Plac zabaw w Czosnówce tętnił życiem. Tak przynajmniej było w zeszłym roku. W tym roku mieliśmy kwarantannę. Zresztą obostrzenia nadal trwają. Nie należy o tym zapominać. Nie ma problemu gdy z placu korzysta rodzina. Ale gdy już pojawią się dzieci z kilku rodzin to kto ma pilnować nakazów utrzymania bezpiecznej odległości? Ja nie zniechęcam nikogo, ja tylko przypominam. – tłumaczy sołtys Czosnówki.

W tamtym roku plac zabaw i teren siłowni kosiłem sam, społecznie, trzy razy! Każde koszenie to kilka litrów paliwa i czas. Nikt mi nie zwraca z tego tytułu żadnych kosztów ale i ja nie oczekuję w tym przypadku żadnych gratyfikacji. To moja rola. Jestem sołtysem i dbam o wioskę jak umiem. Mieliśmy festyn w tamtym roku w lipcu. Przyjemnie było pracować wtedy wspólnie. To był jedyny raz gdy zebrała się grupa mieszkańców. Kosiliśmy, grabiliśmy, wywoziliśmy trawę, zebraliśmy kamienie i połamane gałęzie. Był to pokaz współpracy i zaangażowania. I poszło szybciej i każdy wziął na siebie część z wykonywanych prac. – wspomina sołtys.

W tym roku place zabaw były zamknięte. Teraz wszystko powoli wraca do normy. Plac jest wykoszony i ponowne koszenie czeka mnie już w najbliższą sobotę. Miejsce to jest często odwiedzane przez mieszkańców Czosnówki. Dzieci, rodzice, osoby starsze. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Chwila relaksu i integracji na świeżym powietrzu. Cieszy i to, że siłownia pod chmurką także nie stoi bezużytecznie. Nie raz widzę osoby korzystające z urządzeń. To dobrze. Plac zabaw i siłownia jest dla nas, mieszkańców Czosnówki. Dbam o wioskę jak tylko potrafię i nadal będę to robić. Mamy dużo własnych inicjatyw. Zapraszamy nie tylko na plac zabaw ale i na turnieje tenisa czy do grupy rowerowej. – mówi sołtys Abramowski.

W ostatnich dniach do Czosnówki trafiła zakupiona z Funduszy Sołeckich kosiarka spalinowa. Jest już na wyposażeniu świetlicy wiejskiej. To rzut beretem od placu zabaw. Powinno to pomóc w uzupełnieniu grafiku koszenia nie tylko placu zabaw i terenów rekreacyjnych po tak zwanej „starej szkole” ale i okolice samej świetlicy czy inne publiczne miejsca w Czosnówce.

 

TAK BYŁO…..

TAK JEST OBECNIE…





 

materiał: Radio Biper Biała Podlaska tekst: Leszek Niedaleki
zdjęcia: mieszkaniec Czosnówki (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) / Gwalbert Krzewicki
opracowanie: Gwalbert Krzewicki

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Są 2 komentarze do tego artykułu.

  1. Panie sołtysie jakby mi pan tak wykosił trawę na podwórku to bym pana udusiła 😁 stół do gry dalej zarośnięty pid ławka też nie lepiej może trzeba się trochę nachylić a aby ludzie pomogli też trzeba do nich wyjść jest pan przecież wybrany …

    1. To może pora samej d*** ruszyć. Nożyczki z kuchni w rączki I powodzenia. Bo w takie miejscach raczej kosiarka nie wjedzie nikt

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz więcej z tych samych kategorii

Reklama