Reklama

Strażacy skonstruowali serce dla Zuzi – jedynej takiej na Świecie! (film)(galeria)

4 czerwca strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej "Stołpno" w Międzyrzecu Podlaskim ustawili na pl. Jana Pawła II specjalnie skonstruowane serce na plastikowe nakrętki dla Zuzi - Małej wojowniczki. Przez trzy miesiące w tym miejscu będzie można wspomóc leczenie 4-letniej międzyrzeczanki.

Udało nam się sfinalizować dziś wielki projekt zrealizowany przy pomocy druhów z naszej OSP, szczególnie druha Marcina Trochymiaka (MT Instalator), który nadzorował i w większości wykonał serce przeznaczone na plastikowe nakrętki dla Zuzi, Małej Wojowniczki. – rozpoczął spotkanie Kacper Protaś, szef Oddziału Ratownictwa Wodnego OSP „Stołpno” w Międzyrzecu Podlaskim, pomysłodawca projektu – Pandemia nam trochę przeszkodziła, bo byliśmy gotowi wcześniej. Udało nam się jednak sfinalizować prace i zacząć zbierać korki dla Zuzi. Dziękujemy wszystkim lokalnym przedsiębiorcom, którzy nas wspomogli swoim zaangażowaniem, bez którego byśmy sobie nie poradzili… Więc jak widać każdy może być strażakiem i strażak nigdy nie jest sam.

Myślę, że to jedno serce połączy serca wszystkich międzyrzeczan – podzielił się refleksją Paweł Łysańczuk, zastępca burmistrza Międzyrzeca Podlaskiego – Pokazuje ono, że niewielki gest od każdego z nas jest wielki dla potrzebującej osoby . Życzę sobie i wszystkim międzyrzeczanom, by serce zawsze było pełne.

Zuzia cierpi na duplikację krótkiego ramienia chromosomu 9, czyli ma jeden chromosom więcej tylko w dwóch kawałkach – tłumaczy mama Zuzanny, Agnieszka Witek – Jest to choroba przez którą dziecko umiera już w brzuchu… ale Zuzia dała radę i przeżyła. Urodziła się z wiotkością całego ciała, rehabilitowaliśmy ją. Po roku dowiedzieliśmy się, że jest chora i zaczęła się walka z czasem. Ostatnio zrobiliśmy badania genetyczne, które kosztowały 11 tysięcy 600 złotych, które nam pomogą określić co będzie dalej, ponieważ Zuzia jest jedynym dzieckiem na świecie z tą chorobą.

Wszystkie środki z korków, które w tym przypadku zbiera firma przetwórstwa tworzyw sztucznych w Łazach, która za każdy kilogram przelewa na konto dziewczynki 75 groszy. Rodzice Zuzi wszystkie pieniądze przeznaczają na turnusy, dzięki którym jest poddawana specjalistycznym obserwacjom i ćwiczeniom, które są nieodzowne dla Zuzanny. 

Najważniejsze dla nas jest, żeby ją wyprowadzić di samodzielności. Uważam, że za daleko zaszła, żeby siąść i powiedzieć, że jest fajnie, bo zaczęła chodzić. Musi zacząć mówić, być samodzielna. Robi postępy, jest kontaktowa… Czasami powie „mama” jak jej się zechce, jest wrażliwa, troszeczkę wstydliwa zaczyna się robić… – mówi pani AgnieszkaDla takich chwil chce się żyć…

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj więcej o:

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama