Reklama

Sitnik: W krainie koronki

Sitnik w gminie Biała Podlaska uchodzi za wieś artystyczną. Kiedyś rozsławiał go aktywny scenicznie zespół Sitniczanie, specjalizujący się w pieśniach i widowiskach obrzędowych.. Od jedenastu lat renomę zapewnia wsi regionalny konkurs koronkarski. Historia koronkarstwa ma u nas wielowiekową tradycję. Od czasów królowej Bony do dziś koronki pełnią funkcję dekoracyjną. Ich ażurowy wzór sprawia, że nadają się równie dobrze do zdobienia strojów i szat liturgicznych, co i wystroju mieszkań (firany, serwety, bieżniki).

Wielką furorę robią ostatnio haftowane igłą obrazy, uchodzące za fragment sztuki koronkarskiej. Popularny nie tylko w gminie Biała Podlaska konkurs „Igłą malowane „ zainicjowały członkinie jedynej w powiecie bialskim pracowni koronkarskiej. Zakłada ona propagowanie ludowego rękodzieła wśród najmłodszych. Na wystawy i zajęcia edukacyjne przyjeżdżają do Sitnika uczniowie z licznych szkół powiatu bialskiego. Rezultaty konkursów dowodzą, że nauka nie idzie w las.

Koronkarki z naszej gminy przejawiają wyjątkowe zdolności manualne. Z pomocą szydełka wyczarowują z nici lnianych, wełnianych i jedwabnych efektowne, chętnie kupowane przedmioty. Szczególnym powodzeniem cieszą się wisiorki z szydełkowych kwiatów, ażurowe czapeczki i torebki, walentynkowe serduszka z nici, wielkanocne pisanki w koronkowych koszulkach, koronkowe gwiazdki, aplikacje do sweterków oraz piękne serwetki na każdą okazję. Koronki nigdy nie wyszły z mody. Dziś można je wykorzystywać jako ażurowe dekoracje tkanin, aplikację odzieży, kołnierzyków i szali – mówi Alicja Sidoruk, kierowniczka klubu kultury GOK w Sitniku.

Kiedyś Janina Litwiniuk i Joanna Papińska organizowały w Sitniku zajęcia instruktażowe dla kobiet z okolicznych miejscowości. Kiedy okrzepły one w pracy i dobrze radzą sobie z materią, instruktorki skupiły się na pracy z dziećmi. Czwartkowe spotkania gromadzą kilkanaście, a bywa że kilkadziesiąt osób. Prowadzą je na zmianę Alicja Sidoruk i Anna Karwacka – Kosińska z Białej Podlaskiej.

Rękodzieło towarzyszy mi od dzieciństwa. Babcia zajmowała się zawodowo haftowaniem, a mama koronką szydełkową. Mnie zainteresowały różne koronki. Aby nie powielać znanych motywów, szukałam tego, czego wcześniej nie znałam. Koronkarstwo sprawia mi ogromną przyjemność i kiedy siadam do pracy, o wszystkim zapominam. To bardzo wciągające zajęcie. Nie da się go przeliczyć na godziny. Nie ukrywam, że niektóre serwety wykonywałam non stop przez dwa tygodnie. Chętnie pracuję z dziećmi, bo wyczuwam w nich pasję. Uczę je precyzji i dokładności, bez których trudno o dobry efekt – mówi Anna Karwacka – Kosińska.

Zainicjowany jedenaście lat temu konkurs „Igłą malowane” ma dziś liczne grono zwolenników. Widać to najlepiej podczas wystaw sumujących efekty konkursowych starań. W pierwszej edycji (2009 r.) startowały tylko kobiety z Sitnika i Łukowców. W ubiegłym roku akces udziału zgłosiło 55 osób z kilku województw. Jury oceniało umiejętności uczestniczek w czterech kategoriach: haft płaski, haft krzyżykowy, koronka i makatka w hafcie lub koronce. Warto zauważyć, że obok doświadczonych hafciarek, parających się rękodziełem od lat, nagrody uzyskały debiutujące dzieci w wieku 11-14 lat. Poziom ich starań jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Hafty i koronki nie zostaną szybko zapomniane.

materiał: Radio Biper Biała Podlaska
tekst i zdjęcie: Istvan Grabowski
opracowanie: Gwalbert Krzewicki

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj więcej o:

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama