Reklama

Ciekawostki: Tadeusz Tański. Genialny konstruktor z Janowa Podlaskiego

Miał genialny umysł, a przy tym jak to zwykle bywa ekscentryczną osobowość. Choć projekty swoich nowych silników rysował na serwetkach w przedwojennych warszawskich kawiarniach, to jego działalność konstruktorska wyprzedzała wszystko, co powstawało w tamtych czasach. Gdyby żył dzisiaj, byłby z pewnością milionerem i biłyby się o niego największe firmy motoryzacyjne.

Tadeusz Tański urodził się dokładnie 128 lat temu 11 marca 1892 roku w Moskwie, jako syn słynnego pioniera lotniczego i konstruktora pierwszego polskiego szybowca Czesława Tańskiego. Rok po urodzeniu ojciec wrócił z 10-letniej emigracji  do Polski i z synem zamieszkał w Janowie Podlaskim.  Tu w 1894 r. odbył się chrzest małego Tadeusza. Przez I wojną światową Tadeusz wyjechał do Francji, gdzie uczył się w paryskiej Szkole Elektrycznej. Po jej skończeniu zajął się konstruowaniem silników lotniczych dla firm francuskich i brytyjskich. W tym okresie zbudował m.in. największy na świecie dwunastocylindrowy silnik o mocy 520 KM przeznaczony do wodnopłatowców oraz silnik gwiazdowy do napędu lekkich samolotów.

Model Forda FT-B, konstrukcji Tadeusza Tańskiego

W 1919 roku wrócił do Polski i od razu zainteresowało się nim wojsko. Krótko po powrocie rozpoczął pracę w Sekcji Samochodowej Ministerstwa Spraw Wojskowych. Kiedy trwały najgorętsze walki Bitwy Warszawskiej 1920 roku, do boju stanęły pierwsze polskie samochody pancerne jego konstrukcji. Powstało ich 16 sztuk w oparciu o podwozie Forda T. Wszystkie uczestniczyły w walkach. Tański według relacji świadków osobiście obserwował ich działanie na polu walki z kabiny innego samochodu, który nawiasem został ostrzelany. Incydent ten wprawił dowództwo w wielką złość, że podejmuje bez konsultacji takie duże ryzyko. On jednak nie zważał na takie rzeczy, jak bezpieczeństwo. Dla niego liczyło się tylko to, aby móc na żywo obserwować swoje dzieła, aby w przyszłości jeszcze bardziej je doskonalić.

Geniusz jego konstrukcji polegał na tym, że były proste i niezwykle funkcjonalne a w przypadku np. konstrukcji wojskowych, było to niezwykle istotne. Można było je bowiem szybko naprawić na polu bitwy przez każdego, nawet niedoświadczonego mechanika. W późniejszych czasach, kiedy pracował dla Centralnych Warsztatach Samochodowych, jego projekty były stworzone w taki sposób, aby każde auto dało się rozłożyć i złożyć za pomocą jednego klucza – z jednej strony „dziesiątką”, z drugiej „osiemnastką”.

Z pewnością niezwykły był też styl pracy Tańskiego, który jak przystało na genialnego konstruktora, planował wszystko „na oko”. Nic nie obliczał, na podstawie doświadczenia i wrodzonego wyczucia, tak dobierał materiały, aby właściwie spełniamy wszystkie funkcje. Prawie nigdy się nie mylił. Rysował odręcznie szkice projektów, często np. na serwetce w kawiarni a potem przekazywał te szkice swoim ludziom, którzy jego „mazgroły” zamieniali w czytelny projekt, który w łatwy sposób zrozumieją wykonawcy. Nie zamykał się też w jednej szufladzie konstruktora lotniczego, czy samochodowego. Stale poszerzał tematykę swoich konstrukcji projektując, co chwila zupełnie nowe urządzenia przydatne w  różnych dziedzinach życia codziennego, jak chociażby urządzenie do automatycznego wywoływania zdjęć dla żony. Jego szuflada zawsze była pełna planów i pomysłów.

Tański był postacią niezwykle barwną, nawet jak na ówczesne lata dwudziestolecia międzywojennego. Znany był, jako genialny konstruktor, ale również, jako wybitny ekscentryk. Swoim zachowaniem często doprowadzał do „białej gorączki” zwłaszcza swoich przełożonych. Choć gardził alkoholem i papierosami, to wyglądał często jak facet „spod budki z piwem”. Nie przykładał uwagi do ubioru i wyglądu. Do tego był pyskaty i nie zważał na zadane mu terminy, czy na to, kto co uważa. Obrosła legendą jedna z historyjek z jego udziałem, kiedy to szef Centralnych Warsztatów Samochodowych zamknął go na noc w biurze, aby ten dokończył w końcu projekt skrzyni biegów do legendarnego samochodu CWS T-1. Ten na złość szefowi zamiast tego, malował przez całą noc apaszki we wzorki. Dopiero nad ranem od niechcenia, całkowicie znudzony sytuacją, narysował na szybko, co mu zlecono. Projekt okazał się oczywiście bardzo dobry.

Replika CSW T-1 Torpedo, konstrukcji Tadeusza Tańskiego

Jego dość specyficzne podejście do pracy wpływało na to, że nigdzie nie zagrzewał miejsca na dłużej, tracił kolejne stanowiska i szanse na realizacje niektórych swoich projektów. Oczywiście sprawy finansowe też go w ogóle nie obchodziły. Szastał na prawo i lewo zarobionymi pieniędzmi a potem był zmuszony pożyczać na życie od znajomych.

Zastrzyk finansowy w trudnych momentach zapewniały mu nagrody w konkursach dla konstruktorów. Brał w nich udział tylko dlatego, ponieważ był zawsze pewny swojej wygranej. W jednym z nich opisanym na łamach „Młodego Technika” miał za zadanie skonstruować dwucylindrowy silnik o objętości skokowej 750 cm3, chłodzony powietrzem, do napędu prądnicy radiostacji polowej. Udział w konkursie wzięły największe renomowane firmy motocyklowe. Tański, jakby od niechcenia w bardzo szybkim czasie skonstruował swój silnik, który gotowy był dopiero na dzień przed oficjalnymi próbami trwałości konstrukcji. Podczas próby zostały odpalone przed komisją wszystkie silniki, a wygrać miał ten, który będzie pracował najdłużej. Czas mijał, a na polu bitwy w końcu został jedynie silnik znanej firmy Douglas i silnik Tańskiego. Ten pierwszy wysiadł po 400 godzinach pracy, Tańskiego po 1000 godzinach dalej pracował i został wyłączony tylko dlatego, że cierpliwość komisji sędziowskiej dotarła do skraju swojej możliwości.

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Tański włączył się aktywnie w walki. Po zajęciu Polski przez Niemców, prowadził  działalność konspiracyjną, choć jego nienawiść do Niemców była okazywana mało konspiracyjnie. Na prawo i lewo wygłaszał swoje niepochlebne opinie na temat okupanta, aż w końcu zainteresowało się nim Gestapo. Trafił w końcu do Auschwitz. Tam dostał propozycję pracy dla niemieckiej firmy zbrojeniowej. Pracy oczywiście nie przyjął, co było równoznaczne z wyrokiem śmierci. Niemcy zabili go 23 marca 1941 roku

Tadeusz Tański wyprzedzał epokę w jakiej żył. Był konstruktorem światowego formatu, którego historycy uważają za postać pokroju Henry’ego Forda i Ferdynanda Porsche. Choć w życiu i relacjach z innymi był ekscentrykiem i indywidualistą, to został zapamiętany, jako jeden z najwybitniejszych konstruktorów dwudziestolecia międzywojennego.

 

materiał: Ciekawostki / Osobliwości Południowego Podlasia
fotografie: www.szukajwarchiwach.gov.pl / wikipedia.org / http://ikm.wz.cz/
źródło: https://moto.wp.pl/ (Marcin Klimkowski) / wikipedia.org

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Wyślij tweeta
Share on email
Wyślij e-mailem

Są 2 komentarze do tego artykułu.

    1. Jakub (OvO) Sowa

      Inne źródła podają jeszcze Warszawę i Siedlce i jest również Moskwa… Większość źródeł podaje jednak Janów Podlaski. Tak czy inaczej prawdopodobniej było tak, że urodził się jednak w Moskwie w 1892 r., w 1893 r. wrócił z ojcem do Polski i zamieszkali w Janowie a ochrzczony był, jak podaje akt chrztu w 1894 r. już w Janowie, stąd pewnie te zamieszanie. Dzięki za spostrzeżenie, art. poprawiony. Pozdrawiam J.S.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz podobne artykuły

Reklama